Kolejna zmiana w przepisach o najmie
Po wakacjach nastąpiła – chwilowa – zmiana w projekcie ustawy o najmie krótkoterminowym. Pilotujący sprawę wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś najpierw wykreślił punkt pozwalający samorządom na tzw. strefy wolne od najmu. Była to propozycja pozwalająca na określenie terenów, na których najem krótkoterminowy nie może działać.
Raś tłumaczył, że nie ma problemu głośnych kwater, mimo że mieszkańcy mówią co innego. Podkreślał też – już na spotkaniach z samorządowcami – że obecnie trzeba przygotować ramy, wprowadzić przepisy unijne, a dopiero potem będzie można je uszczegóławiać, dodając choćby wspomniane strefy.
Kolejna zmiana nastąpiła 2 września. Pod wpływem samorządów Ministerstwo Sportu i Turystyki przywróciło punkt o wprowadzeniu stref. Nie tylko samorządy, ale także wspólnoty mieszkaniowe i spółdzielnie będą mogły przyjąć uchwały zakazujące wynajmowania mieszkań na krótki czas. Ustawa została przyjęta przez Radę Ministrów, a następnie – po pierwszym czytaniu w Sejmie – skierowana do prac w komisji.
Zakopane chce decydować samodzielnie
Samorządowcy, słysząc o możliwych zmianach, postanowili działać. W Zakopanem – na przełomie lipca i sierpnia – miejska rada jednogłośnie przyjęła apel, w którym sprzeciwiła się wykreśleniu punktu o strefach. „Dynamiczny wzrost tego rodzaju działalności powoduje szereg problemów społecznych i przestrzennych, których rozwiązanie wymaga pozostawienia odpowiednich kompetencji władzom lokalnym” – czytamy.
Następnie radni wymieniali problemy:
- ograniczenie dostępności mieszkań dla mieszkańców,
- wzrost cen nieruchomości,
- drogi najem długoterminowy,
- konflikty we wspólnotach mieszkaniowych,
- zakłócanie porządku publicznego i ciszy nocnej,
- pogarszające się poczucie bezpieczeństwa,
- zmiana funkcji całych obszarów miasta na quasi-hotelową.
Zdaniem radnych to samorządy powinny posiadać możliwość dostosowywania regulacji. Stwierdzają oni – w apelu – że pierwotne rozwiązania nie powodowały automatycznego wprowadzenia stref z zakazem najmu, ale zostawiały decyzję radom gmin, które po przeprowadzeniu lokalnej debaty mogłyby wytyczyć takie miejsca.
„Rada Miasta Zakopane stoi na stanowisku, że pozostawienie samorządów bez takich instrumentów oznacza przeniesienie całej odpowiedzialności za rozwiązywanie konfliktów społecznych na gminy, przy jednoczesnym pozbawieniu ich skutecznych narzędzi prawnych”. Podobny głos płynął także z innych miejscowości turystycznych. Wzięto go pod uwagę przy kolejnych zmianach w planowanych przepisach.
Na sesji Rady Zakopanego w tej sprawie głos zabrał także burmistrz miasta. – Zależy nam na tym, żeby większe możliwości miał lokalny samorząd. Tak, żebyśmy my decydowali o tym najmie – mówił Łukasz Filipowicz. Zaznaczał też, że w przypadku Zakopanego strefy mogłyby powstać raczej na nowych terenach, dopiero przeznaczonych pod zagospodarowanie.
Co z góralskimi chałupami?
Na Podhalu boją się jednak innych skutków wprowadzenia ustawy. Chodzi o dostosowanie domów do przepisów przeciwpożarowych. Mniejsze punkty noclegowe – na których opiera się branża turystyczna w regionie – musiałyby ponieść ogromne koszty zmian. Ich właściciele obawiają się, że musieliby zwinąć interes.
– Boimy się o naszych przedsiębiorców. Nie chcemy, żeby ta ustawa była dla nich strzałem w kolano. Całe Podhale to wyjątkowe miejsce, gdzie tak wiele wynajmu jest w domach prywatnych. Możemy się tym szczycić – mówił na radzie burmistrz Filipowicz.
– My tu prowadzimy najmy w swoich domach, często zabytkowych. Nie zawsze można je dostosować do przepisów przeciwpożarowych tak jak duże hotele. Mam nadzieję, że ustawodawca będzie o tym pamiętać – dodał.
Przez lokalne media ministerstwo przekazywało Góralom, że ich domy są bezpieczne. W mniejszych kwaterach – jak relacjonował burmistrz – „wystarczyłyby tylko czujki i gaśnice”. Do czasu wejścia w życie przepisów wszystko może się jednak zmienić.
Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.
Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".
