W Budapeszcie powstanie dzielnica drapaczy chmur. "Mini-Dubaj" wzbudza kontrowersje

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 marca 2024, 11:00
Budapeszt, Węgry
Budapeszt, Węgry/Shutterstock
Władze Węgier i Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA) podpisały wartą 5 mld euro umowę na powstanie nowej dzielnicy drapaczy chmur w Budapeszcie – poinformował w środę minister spraw zagranicznych i handlu Węgier Peter Szijjarto.

Szef węgierskiego MSZ podpisał umowę ze swoim odpowiednikiem z ZEA. „Nowa dzielnica powstanie wokół stacji kolejowej Rakosrendezo i otaczających ją opuszczonych terenów przemysłowych” – powiedział Szijjarto.

Projekt nazywany „mini-Dubajem” albo „maxi-Dubajem”

Projekt, nazywany często „mini-Dubajem” albo „maxi-Dubajem”, ma być wykonany przez firmę deweloperską Eagle Hill, która ukończyła też dużą inwestycję w Belgradzie.

Dzielnica w Budapeszcie ma składać się z kompleksu wieżowców, biurowców i luksusowych apartamentowców. Rząd Viktora Orbana ma zapewnić finansowanie na poziomie około 800 mln euro.

Wcześniej węgierska prasa donosiła, że w ramach inwestycji może powstać wieżowiec o wysokości 220-240 metrów, najwyższy w Budapeszcie, ale informacje te nie zostały potwierdzone.

"Mini-Dubaj" może zasadniczo zmienić krajobraz Budapesztu

Stacja Rakosrendezo położona jest w północno-wschodniej części Budapesztu w sąsiedztwie placu Bohaterów, jednej z głównej atrakcji węgierskiej stolicy, oraz parku Varosliget.

Jak podkreśla węgierski „Forbes”, projekt nowej dzielnicy może zasadniczo zmienić krajobraz Budapesztu. „Panorama za placem Bohaterów zostanie rozbita przez kilka drapaczy chmur, jak na budapeszteńskie standardy” – pisze „Forbes”.

„Wygląda na to, że rząd nie skonsultował się z lokalnymi władzami ani mieszkańcami w sprawie projektu i forsuje go na siłę” – dodaje "Forbes". Plan „nie spotkał się z jednogłośną aprobatą stolicy i okolicznych dzielnic, które w zamian domagają się miliardów euro na poprawę infrastruktury” – zauważa z kolei portal Telex.

Media informują, że w okolicy Rakosrendezo rozpoczęły się już przygotowania, a pracownicy państwowych kolei MAV, którzy zajmowali tam mieszkania służbowe, niekiedy świeżo przez nich wyremontowane, muszą opuścić je w ciągu 30 dni.

Z Budapesztu Marcin Furdyna 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj