Spory dotyczące urządzeń przesyłowych nie są problemem ograniczonym do jednego regionu ani wyłącznie do gruntów rolnych. Linie energetyczne, gazociągi, instalacje telekomunikacyjne czy inne elementy infrastruktury przebiegają przez tysiące prywatnych nieruchomości w całym kraju. Część z nich powstała jeszcze w okresie PRL, część w późniejszych latach, zanim właściciele zaczęli znacznie częściej domagać się formalnego uregulowania zasad korzystania z ich ziemi.
Dla właściciela obecność infrastruktury może oznaczać znacznie więcej niż konieczność omijania słupa podczas prac polowych. Urządzenia mogą ograniczać możliwość zabudowy działki, wpływać na jej wartość, utrudniać zmianę sposobu zagospodarowania albo powodować konieczność pozostawienia określonego pasa terenu dostępnego dla operatora.
To właśnie zakres ingerencji w prawo własności ma później znaczenie przy ustalaniu wynagrodzenia. Inna będzie sytuacja właściciela dużej działki rolnej, przez którą biegnie linia wysokiego napięcia, a inna osoby posiadającej niewielką parcelę, na której infrastruktura zajmuje ograniczony fragment terenu.
Służebność przesyłu wprowadzono dopiero w 2008 roku
Jednym ze źródeł obecnych sporów jest historia polskich przepisów. Instytucja służebności przesyłu pojawiła się w Kodeksie cywilnym dopiero 3 sierpnia 2008 r. Wcześniej przedsiębiorstwa przesyłowe korzystały z innych konstrukcji prawnych, a wiele starszych instalacji funkcjonowało na gruntach prywatnych przez dziesięciolecia.
Dzisiaj służebność przesyłu pozwala formalnie określić zasady korzystania z części nieruchomości przez przedsiębiorstwo będące właścicielem urządzeń. W zamian właścicielowi może przysługiwać odpowiednie wynagrodzenie.
Jeżeli strony nie dojdą do porozumienia, sprawa może trafić do sądu. Wtedy badane są m.in. dokumenty dotyczące budowy instalacji, wcześniejsze decyzje administracyjne, księga wieczysta, historia własności nieruchomości oraz to, czy operator dysponuje ważnym tytułem prawnym do korzystania z terenu.
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego zmienił układ sił
Szczególne znaczenie dla właścicieli nieruchomości ma wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 r., sygn. P 10/16. Trybunał zakwestionował wykładnię przepisów umożliwiającą przedsiębiorstwom przesyłowym lub Skarbowi Państwa nabywanie przed wprowadzeniem służebności przesyłu prawa odpowiadającego jej treści poprzez zasiedzenie.
Przez lata właśnie zasiedzenie było jednym z najważniejszych argumentów przedsiębiorstw w sporach z właścicielami. Operatorzy wskazywali, że skoro korzystali z określonej części nieruchomości przez wymagany prawem okres, nabyli odpowiednie uprawnienie i nie muszą płacić właścicielowi za ustanowienie służebności.
Po orzeczeniu TK pozycja właścicieli stała się wyraźnie mocniejsza. Sprawa nie jest jednak całkowicie zamknięta pod względem prawnym, ponieważ wyrok P 10/16 nie został dotąd ogłoszony w Dzienniku Ustaw. To wywołuje spór dotyczący jego formalnych skutków.
Jednocześnie część sądów zaczęła sięgać bezpośrednio do konstytucyjnej ochrony prawa własności, uznając, że wieloletnie korzystanie z prywatnych gruntów bez odpowiedniej podstawy nie może automatycznie pozbawiać właścicieli możliwości dochodzenia swoich praw.
335 237 zł wynagrodzenia w jednej ze spraw
Jednym z najgłośniejszych przykładów jest postępowanie zakończone przed Sądem Najwyższym 19 marca 2026 r., sygn. II CSKP 1045/24.
Sprawa dotyczyła nieruchomości rolnych, na których znajdowały się napowietrzne linie elektroenergetyczne. Sąd Rejonowy w Ropczycach 23 maja 2022 r. ustanowił służebność przesyłu i zasądził na rzecz właściciela 335 237 zł wynagrodzenia. Następnie Sąd Okręgowy w Rzeszowie oddalił apelację przedsiębiorstwa, a Sąd Najwyższy w marcu 2026 r. oddalił jego skargę kasacyjną.
Warto przy tym precyzyjnie zaznaczyć, że kwota 335 237 zł nie została po raz pierwszy ustalona przez Sąd Najwyższy. Wynagrodzenie zasądził sąd pierwszej instancji, natomiast późniejsze postępowania nie doprowadziły do zmiany korzystnego dla właściciela rozstrzygnięcia.
Ponad 180 tys. zł dla właścicielki innej nieruchomości
To nie jedyny przykład wysokiego wynagrodzenia. W innym postępowaniu Sąd Okręgowy w Rzeszowie 17 marca 2026 r. przyznał właścicielce ponad 180 tys. zł jednorazowego wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu.
W tej sprawie szczególnie istotne było również nieuwzględnienie zarzutu zasiedzenia podnoszonego przez przedsiębiorstwo.
Takie rozstrzygnięcia pokazują kierunek zmian, ale nie oznaczają powstania jednego mechanizmu pozwalającego wszystkim właścicielom uzyskać podobne kwoty. Każda nieruchomość i każda instalacja wymagają osobnej analizy.
Kto może wystąpić o wynagrodzenie?
Pierwszym krokiem powinno być ustalenie, na jakiej podstawie operator korzysta z nieruchomości. Sam fakt, że słup, przewód albo gazociąg znajdują się na działce, nie wystarczy do stwierdzenia, że właścicielowi należy się określona suma.
Trzeba sprawdzić, czy istnieje umowa z właścicielem lub jego poprzednikiem prawnym, czy służebność została wpisana do księgi wieczystej, czy wydano decyzję administracyjną umożliwiającą zajęcie gruntu oraz kiedy dokładnie powstała infrastruktura.
Jeżeli przedsiębiorstwo nie ma wystarczającej podstawy prawnej, właściciel może rozważyć żądanie ustanowienia odpłatnej służebności przesyłu. W określonych sytuacjach możliwe są również roszczenia dotyczące wcześniejszego bezumownego korzystania z nieruchomości.
Nie należy jednak zakładać, że każde takie roszczenie obejmuje automatycznie 10 lat wstecz. W przepisach dotyczących przedawnienia zachodziły zmiany, a termin i zakres możliwych żądań zależą od rodzaju roszczenia oraz konkretnego stanu faktycznego.
- Będzie można za darmo podlewać trawnik i umyć auto na podjeździe. Nowe świadczenie dla właścicieli nieruchomości
- Pilny termin dla właścicieli domów, mieszkań i innych nieruchomości. Nawet 64 tysięcy złotych kary za spóźnienie
- Rynek nieruchomości: budownictwo społeczne, TBS i SIM jako opcja na samodzielne M w umiarkowanej cenie
Od czego zależy wysokość pieniędzy za słup lub linię?
Nie istnieje jednolita stawka za słup energetyczny, metr linii albo fragment gazociągu. Kwoty nie są ustalane według jednego ogólnopolskiego cennika.
Znaczenie mają m.in. powierzchnia objęta służebnością, wartość nieruchomości, sposób jej użytkowania, przeznaczenie w dokumentach planistycznych, przebieg instalacji oraz rzeczywisty zakres ograniczeń narzuconych właścicielowi.
W przypadku gruntów rolnych pod uwagę może być brane utrudnienie prowadzenia prac sprzętem, ograniczenie swobodnego gospodarowania ziemią czy konieczność zapewnienia dostępu do infrastruktury. W przypadku działek budowlanych dużo większe znaczenie może mieć utrata części potencjału inwestycyjnego.
Z tego powodu istotnym elementem sporów jest wycena wykonywana przez rzeczoznawcę majątkowego. Dopiero analiza konkretnej nieruchomości pozwala ocenić, czy ewentualne wynagrodzenie będzie liczone w kilku, kilkudziesięciu czy kilkuset tysiącach złotych.
Ugoda z operatorem wymaga dokładnego sprawdzenia
Zmiany w orzecznictwie powodują, że część operatorów próbuje regulować sytuację bez długotrwałego postępowania sądowego. Właściciele mogą otrzymywać propozycje zawarcia ugody i ustanowienia służebności za określoną kwotę.
Takiego rozwiązania nie należy z góry odrzucać, ale przed podpisaniem dokumentów warto sprawdzić nie tylko wysokość wynagrodzenia. Znaczenie ma również dokładny zakres służebności, powierzchnia gruntu objęta ograniczeniami, prawo operatora do wjazdu na teren oraz ewentualne zrzeczenie się innych roszczeń.
W przypadku infrastruktury istniejącej na nieruchomości od wielu lat najważniejsze jest więc ustalenie jej statusu prawnego. Dopiero później można oceniać realną możliwość uzyskania wynagrodzenia oraz jego wysokość. Wysokie kwoty zasądzane w niektórych sprawach pokazują skalę potencjalnych roszczeń, ale nie stanowią gwarancji identycznego rozstrzygnięcia dla pozostałych właścicieli.
Autor artykułów i raportów. Współpracował m.in z Konfederacją Pracodawców Lewiatan, Health & Environment Alliance Polska, Koalicją Klimatyczną, Festiwalem Łódź Wielu Kultur, Wirtualną Polską, Wprost, Zieloną Interią. Komentuje wydarzenia dla Polskiego Radia. Na łamach Gazety Prawnej zajmuje się polityką międzynarodową i krajową . Pasjonat technologii i nauki.
