Forsal logo

Dane obalają mit, że wakacje to kiepski moment na zakup nieruchomości. Słońce sprzyja, a dane o transakcjach są zaskakujące

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
51 minut temu
Wbrew mitom transakcje na rynku nieruchomości nie zamierają latem. Wakacje to dobry czas na poznanie potencjalnych nieruchomości wraz z otoczeniem i stanem technicznym. Dane mówią same za siebie, czas sprzyja sprzedającym i kupującym.
Wbrew mitom transakcje na rynku nieruchomości nie zamierają latem. Wakacje to dobry czas na poznanie potencjalnych nieruchomości wraz z otoczeniem i stanem technicznym. Dane mówią same za siebie, czas sprzyja sprzedającym i kupującym./Shutterstock
Wśród kupujących i sprzedających nieruchomości od lat panuje przekonanie, że lato to czas zawieszenia rynkowej aktywności, okres urlopów, a nie transakcji. Tymczasem eksperci branży nieruchomości coraz częściej podważają ten schemat, a najnowsze dane rynkowe zdają się im przyznawać rację. I mówimy o mieszkaniach, nie o nieruchomościach wypoczynkowych.

Według czerwcowego odczytu BIK Indeksu Popytu na Kredyty Mieszkaniowe, wartość zapytań o kredyty hipoteczne wzrosła o 15,6% r/r. To pokazuje, że wakacyjne miesiące mogą sprzyjać zarówno kupującym, jak i sprzedającym nieruchomości mieszkaniowe. Pod warunkiem, że wiedzą, jak wykorzystać specyfikę tego sezonu, na zakup mieszkania.

Pogoda sprzyja prezentacji nieruchomości

Nie oszukujmy się, pogoda ma kluczowy wpływ na nasze samopoczucie, a zatem na przebieg negocjacji i transakcji. Jednym z najczęściej pomijanych atutów letnich transakcji jest jakość naturalnego oświetlenia. Długie, słoneczne dni pozwalają obejrzeć mieszkanie czy dom o różnych porach dnia, co daje pełniejszy obraz nasłonecznienia pomieszczeń - kwestii, która zimą bywa trudna do oceny ze względu na krótki dzień i ograniczone godziny oglądania nieruchomości przy naturalnym świetle. Uwaga, dobre oświetlenie, pomaga łatwiej też ocenić stan otoczenia - zieleń, elewacje, tereny wspólne. Elementy, które w chłodniejszej porze roku prezentują się mniej korzystnie, niezależnie od faktycznego stanu technicznego budynku. Nie wspominając o czasie jaki poświęcamy na ,,dokładne oględziny’’ nieruchomości.

Różnica w dostępności naturalnego światła między porami roku jest w Polsce znacząca - w okresie letniego przesilenia, przypadającego na przełom czerwca i lipca, dzień trwa nawet około 16,5-17 godzin, podczas gdy w grudniu, w okolicach zimowego przesilenia, zaledwie 7,5-8 godzin. To ponad dwukrotna różnica, która realnie ogranicza liczbę godzin, w których nieruchomość można obejrzeć przy naturalnym oświetleniu, a nie przy sztucznym świetle zniekształcającym odbiór wnętrza.

Czas na decyzję o zakupie nieruchomości bez presji roku szkolnego

Wakacje to również okres, w którym rodziny z dziećmi mają realnie więcej przestrzeni na spokojne podjęcie decyzji zakupowej. Dzieci nie mają w tym czasie obowiązków szkolnych, co pozwala rodzicom poświęcić więcej czasu na oględziny kilku lokalizacji, porównanie ofert i przemyślaną analizę finansowania, a jednocześnie umożliwia zaplanowanie ewentualnej przeprowadzki tak, aby nastąpiła jeszcze przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego. Letnia przerwa umożliwia również zaplanowanie ewentualnej przeprowadzki tak, aby nastąpiła jeszcze przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego. Dzięki temu dziecko rozpoczyna naukę już w nowym miejscu zamieszkania, bez konieczności zmiany szkoły w trakcie semestru, co dla wielu rodzin jest istotnym argumentem przemawiającym za sfinalizowaniem zakupu właśnie latem.

Wakacje nie hamują popytu na rynku nieruchomości

Z perspektywy sprzedających lipiec bywa okresem niedocenianym, choć niesłusznie - potwierdzają to najnowsze dane rynkowe. Według czerwcowego odczytu BIK Indeksu Popytu na Kredyty Mieszkaniowe, wartość zapytań o kredyty hipoteczne złożonych za pośrednictwem banków i SKOK-ów wzrosła w czerwcu 2026 r. o 15,8% w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej. O finansowanie zakupu nieruchomości wnioskowało w tym czasie 42,83 tys. osób, czyli o 5% więcej niż w czerwcu 2025 r. Warto odnotować również, że średnia wartość wnioskowanego kredytu sięgnęła w czerwcu 506,64 tys. zł, ustanawiając nowy historyczny rekord i rosnąc o 6,2% względem czerwca ubiegłego roku.

Dane te pokazują, że mimo wakacyjnego okresu zainteresowanie finansowaniem zakupu nieruchomości nie słabnie, a klienci są gotowi podejmować coraz wyższe zobowiązania kredytowe - co dla sprzedających oznacza realną, a nie tylko potencjalną, grupę zainteresowanych. – Największym błędem jest przekonanie, że latem na rynku nieruchomości trwa tzw. sezon ogórkowy. Dane pokazują coś zupełnie innego - popyt na kredyty mieszkaniowe rośnie, a średnia wartość wnioskowanego kredytu jest najwyższa w historii. To oznacza, że kupujący są zdeterminowani i realnie wypłacalni już teraz, a nie tylko potencjalnie zainteresowani po wakacjach. Sprzedający, którzy czekają z ofertą do jesieni, licząc na spokojniejszy rynek, mogą się zdziwić, gdyż to właśnie teraz mają do czynienia z klientem gotowym i zdolnym do transakcji – podkreśla Jacek Piotr Kacprzyk – ekspert rynku nieruchomości i branży deweloperskiej.

Dni otwarte na prezentacje nieruchomości jako letnia specjalność deweloperów

Sezon letni to także czas, w którym deweloperzy chętnie organizują dni otwarte, traktując je jako okazję do zaprezentowania inwestycji szerszej grupie zainteresowanych, w tym rodzinom z dziećmi. Nierzadko na terenie osiedli pojawiają się atrakcje dla najmłodszych, aby rodzice mogli w spokoju skupić się na rozmowie z doradcą i ocenie oferty. Tego typu wydarzenia budują też swobodniejszą atmosferę spotkania, co sprzyja otwartości obu stron podczas rozmów o warunkach zakupu.

Wakacje jako przestrzeń do negocjacji z sprzedającymi nieruchomości

Wspólnym mianownikiem powyższych zjawisk jest to, że lato sprzyja negocjacjom bardziej niż inne pory roku. Mniejsza presja czasu po stronie kupujących, niższa konkurencyjność ofert po stronie sprzedających oraz bardziej swobodna, mniej formalna atmosfera spotkań sprawiają, że obie strony transakcji chętniej wychodzą poza sztywno ustaloną cenę wyjściową. W efekcie lipiec, wbrew powszechnemu przekonaniu o sezonie ogórkowym, może okazać się jednym z korzystniejszych momentów w roku zarówno do kupna, jak i do sprzedaży nieruchomości.

Choć okres letni kojarzy się przede wszystkim z odpoczynkiem, a nie z podejmowaniem poważnych decyzji finansowych, dane i doświadczenie branży nieruchomości pokazują, że lipiec, czy sierpień mają swoją specyfikę, którą warto świadomie wykorzystać. - Lepsze warunki do oceny nieruchomości, więcej czasu na decyzję, mniejsza konkurencja ofert oraz sprzyjająca negocjacjom atmosfera sprawiają, że wakacje zasługują na miano sezonu szans, a nie sezonu ogórkowego – podsumowuje Jacek Piotr Kacprzyk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Bartosz Biskupski
Bartosz Biskupski

Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię.  Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDane obalają mit, że wakacje to kiepski moment na zakup nieruchomości. Słońce sprzyja, a dane o transakcjach są zaskakujące »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj