Według raportu w II kw. br. na rynku pierwotnym odnotowano wzrosty cen ofertowych we wszystkich największych miastach. Najbardziej zdrożały mieszkania we Wrocławiu (o 3,9 proc. kw./kw., do 10 847 zł/mkw). W Warszawie wzrost wyniósł 3 proc. (do 13 412 zł/mkw), a w Krakowie 2,2 proc. (do 11 831 zł/mkw.). Najmniejszy wzrost odnotowano w Poznaniu - o 0,8 proc. kw/kw (do 9 765 zł/mkw).

Jak podkreślono, na warszawskim rynku już co czwarte nowe mieszkanie kosztuje więcej niż 15 000 zł/mkw. Spośród sześciu miast analizowanych w raporcie, w czterech średnia cena nowych mieszkań przekracza już 10 000 zł/mkw. Jedynie w Poznaniu i Łodzi stawki są niższe.

Reklama

Na rynku wtórnym ceny wzrosły w trzech analizowanych miastach. W Krakowie, Warszawie i Gdańsku transakcje przeprowadzane w II kwartale były wyższe od 7 do 10 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem. Średnie ceny na rynku wtórnym w Gdańsku przekroczyły 11 tys. zł i są już wyższe od cen w stolicy Małopolski. Natomiast w Warszawie powoli zbliżają się do poziomu 13 tys. zł za m kw.

W kolejnych trzech miastach - Wrocławiu, Poznaniu i Łodzi ceny mieszkań z rynku wtórnego kształtowały się na porównywalnych poziomach do tych sprzed kwartału.

Porównując rok do roku najbardziej zdrożały mieszkania w Gdańsku - o 30 proc. Powyżej 10 proc. ceny wzrosły w Krakowie (16,3 proc.) i Warszawie (14 proc.).

Z raportu wynika, że silnie spadła liczba osób zainteresowanych zakupem. Prezentowany w raporcie Indeks Popytu wyniósł 45 pkt - jak zaznaczono odczyt jest dwukrotnie niższy niż w czerwcu 2021 r. i jest to jeden z najniższych w ostatnich latach poziomów tego wskaźnika.

"Deficyt klientów może mieć swoje konsekwencje w kształtowaniu się sytuacji w mieszkaniówce. Rynek kupującego powraca wielkimi krokami. Zarówno deweloperzy, ale i indywidualni sprzedający muszą liczyć się z tym, że coraz trudniej będzie znaleźć oferenta, który zaakceptuje warunki sprzedażowe i nie tak łatwo jak wcześniej będzie sprzedać nieruchomość, której cena bywa oderwana od rzeczywistości" - stwierdzono. Nadal na wysokim poziomie (41 proc.) utrzymuje się odsetek zakupów inwestycyjnych.

W raporcie zaznaczono, że II kw. 2022 r. był jednym z najsłabszych w ostatnich latach, jeśli chodzi o wartość nowo podpisanych umów o kredyt hipoteczny. Autorzy raportu ocenili, że wolumen kredytów hipotecznych w II kw. przekroczy nieznacznie 14 mld zł.

Eksperci zwrócili uwagę, że obecnie rodzina zarabiająca łącznie 8 tys. zł. netto może liczyć na zdolność kredytową w średniej wysokości 246 tys. zł, choć przed rokiem było to 629 tys. zł. "Wszystkiemu winne są wprowadzone w kwietniu rekomendacje KNF, a przede wszystkim rosnące stopy procentowe. Nie wiemy, czy czekają nas jeszcze kolejne ich podwyżki i na ten moment trudno jest prognozować, do jakiego poziomu możemy dojść" - stwierdzili autorzy raportu.

Zauważyli też, że od kilku dni stawki WIBOR zaczynają spadać. "Może być to chwilowe wahnięcie lub sygnał, że dotknęliśmy już +dna+ i sytuacja zaczyna się stabilizować. Do tego dochodzi fakt, że w ostatnich tygodniach już cztery banki obniżyły oprocentowanie stałe swoich kredytów hipotecznych" - wskazali.