Tylko co trzeci ankietowany zgłaszał kiedykolwiek nieprawidłowości w miejscu pracy. Około połowa pracowników jest skłonna podejmować takie działania - czytamy w raporcie z badania.

Głównym czynnikiem, który powstrzymuje biorących udział w badaniu przed zgłaszaniem nieprawidłowości, jest obawa przed konsekwencjami - pogorszeniem warunków pracy, ostracyzmem ze strony kolegów z zespołu, a nawet zwolnieniem - wynika z ankiety.

Reklama

Definicję pojęcia "sygnalista" zna mniej niż połowa (44 proc.) badanych. Według autorów ankiety w odpowiedziach uwidoczniły się negatywne konotacje dotyczące donosicielstwa, które w świadomości respondentów powiązane są z tym pojęciem - uważa tak 16 proc. osób. 21 proc. badanych niepoprawnie zdefiniowało rolę sygnalisty.

Nieprawidłowości u swojego pracodawcy zgłosiła kiedyś nieco ponad jedna czwarta badanych (28 proc.). Zdecydowana większość tej grupy wykorzystała do tego wewnętrzne kanały komunikacyjne. Zgłaszane zdarzenia najczęściej dotyczyły niewłaściwego traktowania pracowników i naruszeń przepisów BHP - stwierdzono w raporcie z badania.

W przypadku 32 proc. wewnętrznych zgłoszeń sprawy dotyczyły naruszeń prawa pracy, w 27 proc. przypadków - działania na szkodę firmy przez pracowników, w 24 proc. - nieprawidłowości finansowych, a w 15 proc. korupcji.

Nieco ponad połowa badanych byłaby skłonna zgłosić informację o nieprawidłowościach u swojego byłego lub obecnego pracodawcy. Według ARC odsetek ten zmniejsza się, gdy chodzi o instytucje, w których dana osoba nie pracowała - wówczas wynosi około jednej trzeciej.

Z ankiety wynika, że około jedna czwarta badanych pracowników nie wie, czy w ich obecnym miejscu pracy istnieją kanały i procedury zgłaszania nieprawidłowości. Około połowa zatrudnionych jednak zna sposoby i procedury sygnalizowania nieprawidłowości wewnątrz własnej organizacji.

Strach przed konsekwencjami dla sygnalistów to główny powód niezgłaszania nieprawidłowości w miejscu pracy. Odpowiedź taką deklaruje 69 proc. respondentów - czytamy w raporcie. 16 proc. sygnalistów zadeklarowało, że poniosło konsekwencje zgłoszenia nieprawidłowości. Wśród najczęściej wymienianych, negatywnych konsekwencji zgłoszenia wymieniano ostracyzm środowiskowy, otrzymanie "etykietki donosiciela", a w niektórych sytuacjach również mobbing i konsekwencje finansowe, jak i służbowe - aż po zwolnienie z pracy.

Również niemal czterech na 10 badanych słyszało o sytuacji, w której ktoś poniósł konsekwencje w związku ze zgłoszeniem nieprawidłowości u pracodawcy. W takim przypadku najczęściej było to zwolnienie z pracy (49 proc. respondentów), złe traktowanie lub pogorszenie warunków pracy (26 proc.), albo kara finansowa lub brak podwyżki (15 proc.).

Według autorów ankiety do częstszego zgłaszania nieprawidłowości zachęcić może przede wszystkim możliwość dokonywania anonimowych zgłoszeń (70 proc. badanych), unikanie zbierania danych osobowych osoby zgłaszającej (55 proc.), a także reakcja kierownictwa na zgłaszane nieprawidłowości (45 proc.).

17 grudnia 2021 r. w Polsce oraz innych państwach członkowskich UE wchodzi w życie Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/1937 w sprawie ochrony osób zgłaszających naruszenia prawa Unii (tzw. dyrektywa o ochronie sygnalistów). Zgodnie z dyrektywą wskazane w niej firmy oraz instytucje są zobowiązane do podjęcia szeregu działań mających na celu ich dostosowanie do nowych przepisów, m.in. stworzenie wewnętrznych procedur oraz wewnętrznych kanałów zgłaszania nieprawidłowości, które zapewnią anonimowość. Dyrektywa stanowi wytyczne dla rządu Rzeczpospolitej Polskiej do przygotowania ustawy regulującej kwestie ochrony sygnalistów.

Badanie „Ochrona sygnalistów w Polsce - świadomość pracowników i praktyki w firmach” zostało przeprowadzone w kwietniu 2021 r. przez ARC Rynek i Opinia na zlecenie firmy braf.tech na grupie 403 pracowników firm z sektora prywatnego i spółek z sektora finansowego, które mogą być objęte działaniem Dyrektywy. (PAP)

Autorka: Małgorzata Fraser