Spełnił się najbardziej optymistyczny z rynkowej perspektywy scenariusz – opozycyjna TISZA zyskała ponad 133 mandaty, gwarantujące większość konstytucyjną. Umożliwia to m.in. zmianę zapisów konstytucji bez zgody opozycji czy uchwalanie i zmianę „ustaw kardynalnych”, czyli dotyczących m.in. prawa wyborczego, statusu mediów publicznych, kompetencji sądów czy niektórych kwestii podatkowych i budżetowych. – komentuje wyborczy wynik Michał Jóźwiak, analityk Ebury.
Choć zwycięstwo Tiszy było w naszej opinii po części wycenione przez inwestorów (uznajemy to za jeden z czynników stojących za tak pokaźną aprecjacją waluty w 2025 r.), to rynki nie przypisywały scenariuszowi, w którym opozycja uzyskuje większość konstytucyjną, zbyt dużego prawdopodobieństwa. Tłumaczy to tak pokaźną skalę aprecjacji węgierskiej waluty, która w ostatnich dniach umocniła się o ponad 4% względem referencyjnego euro. - Optymizm widać także na budapeszteńskiej giełdzie. Węgierski indeks BUX na przestrzeni ostatniego tygodnia odnotował blisko 10-procentowe zyski. – zauważa analityk rynków finansowych Michał Jóźwiak.
Po zwycięstwie Tisza – Magyar inwestorzy czekają na ruchy Brukseli
Teraz inwestorzy oczekują na kluczową informację, kiedy to, możemy oczekiwać efektów ocieplenia relacji na linii Budapeszt–Bruksela – zakończenia polityki wet, konstruktywnej współpracy z Brukselą i przygotowania kraju do potencjalnego przyjęcia euro. Powinno to w kilkumiesięcznej perspektywie doprowadzić do odblokowania 8,4 mld EUR z Funduszu Spójności i 9,5 mld EUR z RRF, a także zatwierdzenia planu niskooprocentowanej pożyczki w ramach programu SAFE (17,4 mld EUR).
Spodziewamy się, że będzie stanowić to dla węgierskiej gospodarki istotny bodziec wzrostowy. W tym miejscu Peter Magyar i Tisza liczą zapewne na wsparcie i doświadczenie Polski. Celem pierwszej zagranicznej podróży Magyara-premiera Węgier będzie Warszawa, a po niej Wiedeń i Bruksela. Podobnie jak innym przywódcom z regionu zależy mu na reanimacja Grupy V4. Dla Węgier ważny jest też Polski głos na ,,tak” w strukturach UE oraz know-how negocjacji z Brukselą na temat odmrożenia środków finansowych.
Oficjalnie nowy parlament Węgier otworzy się 12 maja. Prezydent Tamasa Sulyoka ma obowiązek zwołać posiedzenie inauguracyjne w ciągu miesiąca od dnia wyborów. Do tego czasu, w okresie przejściowym możemy oczekiwać zapowiedzi i deklaracji, jak poszczególne kwestie zostaną rozwiązane przez nowy rząd Tiszy.
Z dotychczasowych wypowiedzi, które obecnie, na bieżąco są potwierdzane, przede wszystkim przez Petera Magyara wiemy, że do kluczowych kwest wyzwań proponuje on i Tisza następujące ścieżki rozwiązań:
- praworządność i walkę z korupcją: Magyar zapowiada rozliczenie Narodowego Systemu Współdziałania (NER), przystąpienie do Prokuratury Europejskiej (EPPO) oraz pełną transparentność wydawania funduszy publicznych;
- model demokracji i podejście do mediów państwowych: przywrócenie pluralizmu, choćby poprzez ograniczenie kadencji premiera do 8 lat czy umożliwienie obywatelom bezpośredniego wyboru prezydenta, to jedne z priorytetów Tiszy. Dużą uwagę zwraca się także na depolityzację mediów publicznych;
- stosunek do Rosji i wojny w Ukrainie: w przeciwieństwie do Fideszu TISZA popiera utrzymanie sankcji wobec Rosji oraz pomoc humanitarną dla Ukrainy. Magyar zapowiada w swoich przemówieniach stopniowe zmniejszanie zależności energetycznej od Rosji. Nie wyklucza akcesji Ukrainy do UE w długim terminie (jednak bez przyspieszonego trybu);
- wartości: choć także konserwatywna, TISZA jest postrzegana jako partia zdecydowanie bardziej centrowa i liberalna niż Fidesz. Magyar jest znacznie ostrożniejszy w kwestiach związanych z prawami osób LGBT, stosuje bardziej inkluzywną definicję patriotyzmu oraz mniej instrumentalnie wykorzystuje chrześcijaństwo.
W retoryce Tisza, wybrzmiewają jednak wspólne z Fideszem motywy. Magyar konsekwentnie określa siebie jako „konserwatywnego liberała”. Podobnie jak Viktor Orbán walczył o prawicowy elektorat, nawiązując w swojej retoryce do wartości narodowych, patriotyzmu i chrześcijańskich korzeni kraju, ale z zastrzeżeniem, że są to Węgrzy i Węgry we wspólnej Europie. Konsensus i dyskusja różnych środowisk, nie w modelu zero-jedynkowym.
Spodziewany istotny wpływ na realizację polityki gospodarczą na pewno będą miały następujące postulaty wyborcze Tiszy:
- podwojenie zasiłku rodzinnego (który od lat nie był waloryzowany),
- wprowadzenie jednorazowego świadczenia porodowego,
- zachowanie ulg podatkowych dla rodzin z dziećmi,
- podtrzymanie preferencji przy kredytach mieszkaniowych,
- wprowadzenie ulg podatkowych dla matek z rodzin wielodzietnych;
- wsparcia strategicznych z perspektywy państwa sektorów i firm;
- ingerencji w sektor budownictwa mieszkaniowego;
- dalszej kontroli cen energii dla gospodarstw domowych;
- poczynienia znacznych inwestycji publicznych (przy wykorzystaniu funduszy z UE).
Kontrowersyjny nowy premier Węgier
Historia 45-latka jest o tyle interesująca, że przez połowę swojego życia związany był z partią Fidesz – udzielał się w lokalnych strukturach już w czasach studenckich, kiedy partia stanowiła opozycję wobec rządów MSZP (Węgierskiej Partii Socjalistycznej). Po odzyskaniu przez Fidesz władzy w 2010 r. rozpoczął pracę w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.
Później był częścią Stałego Przedstawicielstwa Węgier w UE, Kancelarii Premiera czy też departamentów prawnych dużych państwowych przedsiębiorstw. Michał Jóźwiak podkreśla, że nigdy nie zrobił jednak w partyjnych strukturach takiej kariery jak jego była żona – Judit Varga – która w 2019 r. została ministrem sprawiedliwości.
Przełom stanowił skandal związany z prezydencką amnestią Endre Konyi, skazanego za tuszowanie przestępstw pedofilskich. Ujawnienie przez media szczegółów sprawy w lutym 2024 r. stanowi po dziś dzień jeden z najbardziej kryzysowych okresów dla Fideszu – doszło wówczas do dymisji prezydent Kaitlin Novak oraz minister sprawiedliwości Judit Vargi, będącej już byłą żoną Magyara. – charakteryzuje przyszłego premiera Węgier, analityk Michał Jóźwiak.
Zwycięska Tisza: jakie szanse dla polskich firm
Pod względem ekonomicznym dla Polski wybór tandemu Magyar -Tisza to bardzo dobra sytuacja. Po pierwsze, w krótkim dystansie: forint stabilny to dla inwestorów traktujących region Europy Środkowej jak jeden rynek stanowi wyraźny sygnał stabilnej sytuacji w regionie z pozytywnym wskazaniem.
Drugi, ożyje stara przyjaźń Polsko – Węgierska, z pewnością da jej impuls pierwsza zagraniczna wizyta ,,premiera” Magyara, która odbędzie się w Warszawie.
Kolejne to wsparcie Węgier na arenie UE, m.in. koniec blokady kwoty 2 miliardów euro ,,zwrotu” z UE za pomoc wojskową dla Ukrainy. Trzeci powód, Węgierska gospodarka choć niewielka i w kryzysie, to jednak stanowi dobre miejsce do ekspansji polskich firm sektora MSP, które wiedzą, jak poruszać się w panujących tam warunkach.
Szczególnie atrakcyjnie przedstawia się perspektywa pojawienia się środków Europejskich na ok. 20 mld euro. Miejscowe firmy same mogą nie sprostać takiej podaży.