WHO: dżuma dymienicza wykryta w Chinach nie stanowi wielkiego zagrożenia

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
7 lipca 2020, 12:19
W Mongolii Wewnętrznej, regionie autonomicznym Chin, dobrze poradzono sobie z nagłym wystąpieniem dżumy dymieniczej; nie stanowi ona wielkiego zagrożenia - oświadczyła we wtorek przedstawicielka Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Margaret Harris.

"Monitorujemy nagłe wystąpienia (dżumy) w Chinach, obserwujemy to z bliska i we współpracy z władzami chińskimi i mongolskimi" - powiedziała Harris na konferencji prasowej w Genewie. "W tej chwili nie uważamy tego za (...) ryzykowne, ale obserwujemy to, uważnie to monitorujemy" - powtórzyła.

W niedzielę władze miasta Bayan Nur w Mongolii Wewnętrznej wydały ostrzeżenie w związku ze zdiagnozowaniem dzień wcześniej w lokalnym szpitalu przypadku dżumy dymieniczej. W listopadzie 2019 roku w regionie tym zgłoszono cztery przypadki dżumy u ludzi, w tym dwie dżumy płucnej, groźniejszej odmiany tej choroby.

Dżuma dymienicza, zwana w średniowieczu "czarną śmiercią", jest chorobą bardzo zakaźną i często śmiertelną; roznoszą ją głównie gryzonie. W Chinach w latach 2009-2018 zdiagnozowano 26 przypadków dżumy, w tym 11 śmiertelnych. (PAP)

cyk/ ap/

arch.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj