W obliczu trwającego obecnie niemieckiego przewodnictwa w UE przywódcy obu krajów chcą pokazać wspólny front we wszystkich kryzysach międzynarodowych - podkreśla „Le Figaro”.

Francja i Niemcy wzywają do przeprowadzenia śledztwa w sprawie próby otrucia rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego i chciałyby uzyskać pomoc Kremla w pokojowym rozwiązaniu sytuacji na Białorusi – pisze „Le Monde”. Paryż i Berlin zaoferowały również przyjęcie Nawalnego na leczenie.

"Europejczycy bronią idei demokratycznych przemian na Białorusi poprzez dialog między rządem a opozycją. Jednak scenariusz w stylu polskim z 1989 roku, który doprowadził do pierwszych wolnych wyborów, jest odwrotnością tego, co się dzieje na Białorusi" - pisze „Le Monde”.

„W tej chwili Alaksandr Łukaszenka nie chciał rozmawiać z żadnym z nas” - przypomniała w czwartek Merkel.

Oboje przywódcy podczas czwartkowego spotkania w Forcie Bregancon w Prowansji potwierdzili propozycję mediacji poprzez Organizację Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), w której reprezentowana jest Rosja i Białoruś. „Mogę powiedzieć, że reakcja prezydenta (Władimira) Putina była przychylna dla naszej propozycji” - zauważył Macron. Według niego to prezydent Łukaszenka jest niechętny.

Reklama

W sprawie sytuacji z koronawirusem zarówno Merkel, jak i Macron chcą zrobić wszystko, by nie wprowadzać ponownie blokady, ponieważ skutki tego radykalnego środka okazały się katastrofalne dla gospodarek obu krajów oraz dla Europy – podkreślają francuskie dzienniki.

Plan stymulacyjny w wysokości 750 mld euro wynegocjowany pod koniec lipca w Brukseli to według "Le Figaro" dowód na „odrodzenie się solidarności” w UE. Macron zapowiedział dodatkowo podczas wspólnej konferencji prasowej z Merkel "francusko-niemieckie inicjatywy w najbliższych tygodniach”, aby wykorzystać środki finansowe.

„Europa jest silna tylko wtedy, gdy przemawia jednym głosem, kiedy uznaje się za orędownika multilateralizmu, mimo że wciąż jest do tego długa droga” – mówiła Merkel. „Mamy teraz do czynienia ze światem, który ulega rekompozycji” - wtórował Macron. „Stąd potrzeba silnej, strategicznej Europy” – dodał.

Francuskie dzienniki podkreślają, że przywódcy obu państw zajęli takie same stanowisko również w sprawie w Libii oraz wobec zamachu stanu w Mali.

Rozbieżność pojawiła się jednak odnośnie sytuacji w Turcji. Niemcy są zirytowane francuskim pokazem siły we wschodniej części Morza Śródziemnego i jej interwencji w grecko-turecki spór. Francja ubolewa z kolei, że Niemcy nie zajęły bardziej zdecydowanego stanowiska w sprawie ekspansywnej polityki prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana – pisze „Le Figaro”.

„W obliczu regionalnych potęg dyplomacja bez czerwonych linii (…) nie istnieje. W każdym razie nie na długo. Ale sama siła militarna nie wystarcza, a jedynie prowadzi do eskalacji” - podsumował spotkanie z Merkel Macron.