Przyjeżdżając do pałacu prezydenckiego w Tel Awiwie, emiracki dyplomata został powitany na czerwonym dywanie przy akompaniamencie orkiestry. Jak zauważył dziennik "Times of Israel", prezydent Reuwen Riwlin, witając gościa zaczął swoje powitanie po arabsku i stwierdził, że jest to dla niego "wzruszająca okazja".

"Nasze kraje mają wspólny etos: małego kraju starającego się zmienić wyschłą ziemię w bujny ogród, wbrew wszelkim przeciwnościom" - stwierdził prezydent Riwlin. Jak dodał, normalizacja stosunków z ZEA dokonywała się po cichu przez lata.

"Wierzyliśmy, że jeśli będziemy cierpliwie czekać, przyjdzie odpowiedni czas, kiedy będziemy mogli wykonać krok naprzód, by pogłębić przyjaźń między nami i zrobić to publicznie" - stwierdził.

Al Chadża stwierdził natomiast, że oba narody otworzyły "nowy rozdział otwartości, zrozumienia i dobrobytu".

Emiratczyk wcześniej spotkał się z szefem MSZ Izraela Gabim Aszkenazim. W Izraelu spędzi przez 4 dni, szukając miejsca dla nowej ambasady ZEA. Na stałe dyplomata przeprowadzi się w drugiej połowie roku.

Przyjazd przedstawiciela Emiratów jest wynikiem podpisania przy pośrednictwie USA w sierpniu ub.r. porozumienia o normalizacji stosunków. ZEA stały się trzecim krajem arabskim, który nawiązał formalne stosunki dyplomatyczne z Izraelem.