Prasa włoska nazywa to, co dzieje się w Afganistanie, "apokalipsą" i "piekłem".

Jak pisze komentator "Corriere della Sera", takie skutki wydawały się jasne od chwili podjęcia decyzji przez poprzedniego prezydenta USA Donalda Trumpa o wycofaniu wojsk. Sprawiła ona również, dodaje, że i Joe Biden ma z jej powodu "połamane kości"; "jeśli nie gorzej, bo zaledwie pięć tygodni temu kpił ostro z dziennikarzy, którzy pytali go o ryzyko wynikające z chaotycznego wycofania".

Reklama

"Wycofanie wojsk z Afganistanu było zapowiedzianą katastrofą" - dodaje publicysta i przypomina, że Trump nakłonił potem sekretarza stanu Mike’a Pompeo do "dania talibom legitymacji wiarygodnego rozmówcy".

Następca Trumpa, Biden, "przekonany od 12 lat u fiasku wojny, za którą sam głosował w 2001 roku, zatwierdził jego decyzję, "choć był świadom wysokich kosztów ustępstw wobec talibów" - zauważa autor komentarza.

Jego zdaniem Joe Biden w sprawie Afganistanu "wybrał, i to nie od dzisiaj, cynizm America First".

Publicysta twierdzi, że Biden jako wiceprezydent USA powiedział w 2009 roku specjalnemu wysłannikowi Białego Domu Richardowi Holbrooke’owi, że Stany Zjednoczone powinny wycofać się z Afganistanu niezależnie od zobowiązań humanitarnych i kwestii praw kobiet.

Kryzys, w jakim pogrążył się kraj w ciągu kilku godzin, zaznacza dziennik, "otwiera scenariusz znacznie bardziej dramatyczny od tego, jaki był brany pod uwagę przez demokratycznego prezydenta USA 6 kwietnia, gdy nakazał całkowite i szybkie wycofanie sił odrzucając prośby dowódców o stopniową ewakuację".

"Mając alergię na odraczanie decyzji przez Pentagon Biden był przekonany, że wycofanie to może przebiegać w sposób zorganizowany" - wskazuje publicysta największej włoskiej gazety.

Tymczasem, dodaje, "po 46 latach powtórzył się Sajgon, czyli porażka polityczna, militarna i wywiadu USA". Teraz zaś, jak się zauważa, analitycy dzielą się na tych, którzy za największe ryzyko uważają powrót radykalnego terroryzmu dżihadystów i tych zaniepokojonych "utratą wiarygodności Stanów Zjednoczonych i całego Zachodu".

Konkluzją artykułu jest to, że "prawdziwą katastrofą jest sposób, w jaki 20 lat pracy w celu eksportu demokracji i zagwarantowania poszanowania praw kobiet zniknęło w kilka godzin".

Ponadto na łamach dziennika pojawia się opinia, że Biden "wybrany przez Amerykanów na prezydenta także z powodu swego wielkiego doświadczenia międzynarodowego, przeżywa trudny moment".

"Ale nie jest powiedziane, że straci zaufanie Amerykanów, bo według sondaży większość z nich podziela decyzję o opuszczeniu Afganistanu i nie jest zbyt zmartwiona losem jego narodu" - zauważa "Corriere della Sera".

"La Repubblica" ocenia, że zdobycie władzy przez talibów oznacza, że zaczęła się "godzina zemsty" i zapanował wielki strach. Sytuację w Kabulu określa jako "piekło" i zwraca uwagę na apele afgańskich kobiet, by nie zostawiać ich samych.

W relacji z afgańskiej stolicy rzymski dziennik zauważa, że jej mieszkańcy, którzy w napięciu słuchali informacji o tym, kiedy talibowie zbliżą się do miasta, "obudzili się mając ich przed swoimi drzwiami".

Gazeta zaznacza zarazem, że nowy islamski emirat, jakim ma stać się Afganistan, pozostaje zagadką.

"Apokalipsa w Afganistanie" - taki wielki nagłówek zamieszcza "La Stampa". W reportażu opisuje, jak wygląda nowa codzienność pod rządami talibów: w wielkim sklepie odzieżowym w Kabulu już zamalowuje się reklamy przedstawiające kobiety z niezakrytą głową, ubrane w zachodni sposób i umalowane. Talibowie zajęli siedzibę uniwersytetu i zawiesili swoją flagę z tekstami z Koranu - relacjonuje dziennik.

"Libero" nazywa Kabul "stolicą terroru" i pisze o ucieczce tysięcy ludzi "przed islamem".

Rzymskie "Il Messaggero" i neapolitańskie "Il Mattino" cytują słowa unijnego komisarza Paolo Gentiloniego o tym, że trzeba przyjąć afgańskich uchodźców. "Bo w przeciwnym razie grozi nam ich niekontrolowany napływ" - ostrzegł.