Rzecznik talibów: Kobiety w Afganistanie będą mogły się uczyć i pracować

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 sierpnia 2021, 17:43
Ewakuacja z Kabulu.
<p>Ewakuacja z Kabulu</p>/PAP/EPA
Kobiety w Afganistanie będą miały prawo do pracy i edukacji aż do poziomu uniwersyteckiego - powiedział we wtorek brytyjskiej stacji Sky News rzecznik talibów Suhail Szahin.

Jak wskazał, po przejęciu przez nich władzy w kraju, tysiące szkół nadal funkcjonują. Zapytany, czy kobiety będą mogły zajmować stanowiska polityczne, powiedział: "Nasza polityka jest jasna - mogą mieć dostęp do edukacji i pracy, to jedna sprawa. Kobiety mogą zajmować stanowiska, ale w świetle zasad islamu, więc istnieją dla nich ogólne ramy".

Szahin powiedział też, że kobiety będą musiały nosić hidżab, ale nie burkę. "To nie są nasze zasady, to są islamskie zasady" - wyjaśnił, dodając: "To dla ich bezpieczeństwa".

Rzecznik talibów mówił, że ugrupowanie ogłosiło już ogólną amnestię w Afganistanie i zapewnił tych, którzy współpracowali z poprzednim rządem afgańskim, że "ich własność zostanie zachowana, a ich honor i życie są bezpieczne".

Naciskany na to, kto będzie kierował rządem talibów w Afganistanie, Szahin powiedział, że zostaną przeprowadzone konsultacje, a rezultat spodziewany jest w ciągu dwóch do trzech dni. Dodał, że mułła Baradar - jeden z założycieli Talibanu w latach 90., który obecnie jest zastępcą przywódcy ruchu - zamierza udać się do Afganistanu, choć nie potrafił wskazać kiedy.

Szahin zwrócił się również do premiera Wielkiej Brytanii Borisa Johnsona i społeczności międzynarodowej, aby "uszanowali aspiracje narodu afgańskiego". "To jest ich obowiązek, ponieważ to oni stali za zniszczeniem Afganistanu w ciągu 20 lat. Ich moralnym obowiązkiem jest również pomoc w odbudowie Afganistanu i pomoc ludziom w rozpoczęciu nowego życia i nowego rozdziału w Afganistanie" - mówił.

Powiedział też, że USA powinny wycofać wszystkie wojska z Afganistanu, ale talibowie są "zobowiązani do nieatakowania ich", choć jak dodał, Amerykanie "już naruszyli ramy czasowe, które zostały zapisane w porozumieniu z Dauhy" (zawartym za czasów administracji Donalda Trumpa - PAP). Podkreślił, że żadna "grupa ani jednostka" nie będzie mogła "wykorzystać schronienia w Afganistanie" do organizowania działań terrorystycznych.

Zapytany o sceny ludzi desperacko próbujących się dostać do samolotów odlatujących z Afganistanu po zdobyciu przez nich Kabulu, Szahin przekonywał, że to nie talibowie są za to odpowiedzialni. Jak wyjaśnił, ludzie chcą opuszczać Afganistan, ponieważ jest to "biedny kraj".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj