"To interesujące, że talibowie zdecydowali się wesprzeć tę operację. Moja ocena jest taka, że widzą, iż w ich interesie leży pomoc w przeprowadzeniu jej w sposób uporządkowany i jasny. I, oczywiście, w naszym interesie jest, aby to przebiegło w ten sposób, więc pracujemy z nimi, tam gdzie trzeba na taktycznym, praktycznym poziomie" - powiedział brytyjskim dziennikarzom Bristow.

Po wkroczeniu przez talibów do Kabulu, co nastąpiło w niedzielę, państwa zachodnie starają się ewakuować z Afganistanu swoich obywateli oraz byłych afgańskich współpracowników. Wielka Brytania wysłała w tym celu do Afganistanu ok. 900 żołnierzy. Rząd w Londynie oceniał pod koniec zeszłego tygodnia, że w Afganistanie jest ok. 4000 brytyjskich obywateli.

Reklama

Zapytany, ile jest czasu na przeprowadzenie ewakuacji, ambasador odparł, że "to naprawdę zależy od rzeczy poza naszą kontrolą, sytuacji w kwestii bezpieczeństwa, podejścia talibów". "Pracujemy w oparciu o dni, a nie tygodnie. Więc naprawdę musimy uporać się z taką liczbą. Zrobimy wszystko, co możemy przez następne kilka dni, próbując wydostać wszystkich, którzy potrzebują, w bezpieczne miejsce tak szybko, jak to możliwe" - dodał.

Bristow powiedział, że we wtorek ewakuowanych zostało wojskowymi samolotami ok. 700 osób, a celem jest, aby codziennie zabierać z Afganistanu przynajmniej tysiąc.

We wtorek późnym wieczorem brytyjski rząd ogłosił, że niezalenie od programu ewakuacji dawnych afgańskich współpracowników brytyjskich wojsk, zamierza w najbliższych latach przyjąć 20 tys. uchodźców, z czego 5000 w ciągu najbliższego roku.