Prezydent Włoch odrzucił dymisję premiera Mario Draghiego

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 lipca 2022, 19:29
Prezydent Włoch Sergio Mattarella odrzucił dymisję złożoną w czwartek przez premiera Mario Draghiego - poinformował Pałac Prezydencki po ich wieczornym spotkaniu. Szef państwa poprosił premiera, by udał się do parlamentu, by ocenić sytuację, w jakiej znalazła się jego koalicja.

Dymisja złożona przez Draghiego to rezultat kryzysu w szerokiej koalicji, do jakiego doszło po tym, gdy senatorowie Ruchu Pięciu Gwiazd nie uczestniczyli w wotum zaufania dla rządu. Rada Ministrów je otrzymała w Senacie, ale podważyło to jej stabilność.

Premier ocenił, że nie ma już koalicji, która powołała jego rząd jedności narodowej i w trakcie jego posiedzenia ogłosił, że ustępuje. Następnie udał się do prezydenta, by formalnie poinformować go o swej decyzji i oficjalnie otworzyć kryzys rządowy.

Zgodnie z zaleceniem prezydenta Mario Draghi ma jednak najpierw przedstawić informację w parlamencie i tam dokonać oceny sytuacji, jaka powstała w rezultacie postawy Ruchu Pięciu Gwiazd kierowanego przez poprzedniego szefa rządu Giuseppe Contego.

Premier ma wystąpić w parlamencie w środę 20 lipca. Faktycznie oznacza to, że jego rezygnacja jest do tego czasu "zamrożona".

Politycy ugrupowań koalicyjnych zarzucają Ruchowi Pięciu Gwiazd brak odpowiedzialności i wywołanie kryzysu w bardzo trudnym momencie poważnych wyzwań dla kraju z powodu wojny na Ukrainie i jej konsekwencji, w tym kryzysu energetycznego i wysokich kosztów życia.

Minister do spraw polityki regionalnej Mariastella Gelmini z Forza Italia oświadczyła, że nie można dopuścić do tego, aby Włosi odczuli skutki działań "nieodpowiedzialnego ruchu politycznego".

Politycy antysystemowego ruchu odrzucają te zarzuty. "To nie my jesteśmy nieodpowiedzialni, ale ci, którzy nie udzielają odpowiedzi krajowi" - stwierdziła szefowa klubu 5 Gwiazd w Senacie Mariolina Castellone przed głosowaniem nad wotum. Następnie dodała: "Fałszem jest mówienie, że to osłabianie działań rządu, kiedy próbuje się wyznaczyć jasno linię polityczną".

Lider jednego z filarów koalicji, czyli centrolewicowej Partii Demokratycznej Enrico Letta opowiada się za kontynuowaniem pracy rządu.

Także inni politycy wyrażają opinie, że należy natychmiast przystąpić do pracy nad rozwiązaniem określanym jako "Draghi bis", czyli powołanie nowego gabinetu już bez Ruchu Pięciu Gwiazd. Czwartkowe głosowanie w Senacie pokazało, że i bez tej formacji może mieć zapewnione poparcie większości.

Prawicowa koalicyjna Liga Matteo Salviniego zapewniła w oświadczeniu, że nie boi się przyspieszonych wyborów.

Obecny kryzys jest testem cierpliwości i odporności dla bezpartyjnego 74-letniego Mario Draghiego, bo nie jest jasne, czy da się przekonać do powołania nowego rządu. Wcześniej mówił, że to ostatni gabinet, którym kieruje.

"Stracić Draghiego w tym momencie to szaleństwo, także dla Europy" - oświadczył burmistrz Mediolanu Giuseppe Sala z centrolewicy.

Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj