Na podstawie przeliczonych 16 proc. głosów oddanych w wyborach parlamentarnych Sojusz Ludowy Erdogana zdobył 59 proc., Sojusz Narodowy wspierający Kilicdaroglu - 28 proc., a Sojusz Pracy i Wolności - 8.5 proc.
W centrum Ankary gromadzi się coraz więcej funkcjonariuszy policji zwożonych na miejsce autobusami i prywatnymi samochodami.
Atmosfera jest napięta. Cytowani przez Reutersa przedstawiciele opozycji twierdzą, że to ich kandydat zmierza do zwycięstwa. "Jesteśmy na prowadzeniu" - powiedział cytowany przez agencję Kilicdaroglu.
Wybory prezydenckie i parlamentarne trwały w Turcji od godz. 8 do 17 czasu lokalnego. Obywatele kraju wybierali prezydenta i 600 posłów Wielkiego Zgromadzenia Narodowego Turcji. W przypadku, gdy żaden z kandydatów na stanowisko szefa państwa nie otrzyma połowy głosów, druga tura odbędzie się 28 maja.
W niedzielę - w związku z trwającymi wyborami - wstrzymano w kraju sprzedaż alkoholu.
Z Ankary Jakub Bawołek (PAP)
Redaktor i wydawca strony głównej, z redakcjami Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl) związany od 2010 roku. Zajmuje się tematyką stosunków międzynarodowych, polityki gospodarczej i technologicznej, bezpieczeństwa, a także psychologią, zarządzaniem i pracą. Wcześniej zajmował się naukowo teoriami społeczeństwa sieci.
