Awantura w izraelskim rządzie. "Po co wam teraz śledztwo? Żeby wojsko było w defensywie?"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 stycznia 2024, 14:01
Flaga Izraela w Jerozolimie
Awantura w izraelskim rządzie. "Po co wam teraz śledztwo? Żeby wojsko było w defensywie?"/shutterstock
Czwartkowe posiedzenie izraelskiego rządu zakończyło się awanturą, kiedy ministrowie głośno protestowali przeciwko temu, by armia przeprowadziła wewnętrzne dochodzenie dotyczące m.in. błędów, które doprowadziły do ataku Hamasu 7 października 2023 r. - informują w piątek izraelskie media.

"Mamy wiele pytań dotyczących działania armii, ale ciągle powtarzamy sobie, że to nie czas, byśmy toczyli wewnętrzną wojny, a wy w tym momencie zaczynacie dochodzenie?” - pytała szefa sztabu Herciego Halewiego minister transportu i infrastruktury Miri Regew, cytowana przez portal Walla.

"Nie potrzebuję pozwolenia, żeby przeprowadzić dochodzenie operacyjne"

"Po co wam teraz śledztwo? Żeby wojsko było w defensywie, zamiast zajmować się wygrywaniem (wojny z Hamasem)?" - mówił minister współpracy regionalnej Dudi Amsalem.

Na protesty ministrów Halewi odpowiedział bez ogródek, że "tak jak nie dam wam mojego jutrzejszego planu dnia, tak nie potrzebuję pozwolenia, żeby przeprowadzić dochodzenie operacyjne" - cytuje portal Ynet.

Według wywodzącego się ze środowisk skrajnie nacjonalistycznych ministra bezpieczeństwa narodowego Itamara Ben Gwira, proponowane dochodzenie ma związek z domniemanym planem wycofywania się wojska ze Strefy Gazy. Takim sugestiom ostro sprzeciwił się b. szef sztabu i członek gabinetu wojennego Beni Ganc.

"To jest profesjonalne śledztwo. Co ono ma wspólnego z wycofywaniem się? Szef sztabu k... bada, co stało się z naszymi celami bojowymi i naszą zdolnością planowania" – przytacza słowa Ganca portal Walla.

Izraelski rząd stanowczo odmawia w tym momencie przyjrzenia się błędom

Izraelski rząd stanowczo odmawia w tym momencie przyjrzenia się błędom, które umożliwiły przeprowadzenie przez Hamas ataku 7 października 2023 r. oraz doprowadziły do tego, że wojsko było przez wiele godzin niezdolne do skutecznej reakcji.

W przeciwieństwie do premiera Benjamina Netanjahu i innych polityków, którzy odmówili jednoznacznego przyjęcia winy i odpowiedzialności za atak na Izrael, szefowie służby bezpieczeństwa Szin Bet i wywiadu wojskowego Aman otwarcie przyznali się do popełnienia błędów i obiecali wprowadzenie odpowiednich zmian.

Rządzący Strefą Gazy Hamas przeprowadził atak na Izrael, w którym zginęło ok. 1200 osób, w większości cywili, a ok. 240 zostało porwanych. W trwających działaniach odwetowych Izraela zginęło ponad 22 tys. Palestyńczyków, 90 proc. z ponad 2 milionów mieszkańców Strefy Gazy musiało uciekać z domów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: Izrael
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj