Szef MSZ Białorusi oskarża Zachód o próby wywołania "chaosu i anarchii"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 września 2020, 09:43
Białoruś protesty
<p>Białoruś - protesty</p>/PAP
Szef białoruskiej dyplomacji Uładzimir Makiej oskarżył w sobotę na forum ONZ państwa Zachodu o próby wywołania "chaosu i anarchii" na Białorusi. W kraju tym od sierpnia trwają masowe protesty przeciwko władzy Alaksandra Łukaszenki.

Makiej - podobnie jak przed rokiem - reprezentował Białoruś na debacie generalnej Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Tegoroczna sesja z uwagi na epidemię koronawirusa odbywa się zdalnie.

W odtworzonym na sali plenarnej w Nowym Jorku nagraniu dyplomata ocenił, że niektóre państwa "wykorzystują platformę ONZ, w tym Radę Bezpieczeństwa, do promowania własnych wąskich politycznych interesów". "To dotyczy niektórych zachodnich państw, które skupiają swoją uwagę na sytuacji na Białorusi, która stała się skomplikowana przez okoliczności, które zostały nam narzucone" - dodał.

Makiej stwierdził, że w sierpniu na Białorusi "ludzie podjęli decyzję w wyborach prezydenckich". "Wybrali stabilne i dostatnie państwo, wybrali pokój i dobre relacje sąsiedzkie. Wybrali trwały rozwój" - mówił.

Szef MSZ ubolewał, że "zamiast szacunku dla tego wyboru widzimy próby destabilizacji sytuacji w kraju".

Zgodnie z oficjalnie podanymi rezultatami wybory na Białorusi wygrał Alaksandr Łukaszenka. Opozycja - a wraz z nią m.in. Polska, Litwa i Stany Zjednoczone - uważają, że wybory były sfałszowane. Wzywają przy tym władze w Mińsku do niestosowania przemocy wobec masowo protestujących Białorusinów.

"Po nieskutecznych próbach narzucenia nam kolorowej rewolucji, doświadczamy teraz zewnętrznej ingerencji, która ma na celu osłabienie konstrukcji naszego państwa" - ocenił na forum ONZ Makiej.

Uznał, że przedstawiciele państw zachodnich "wygłaszają przepełnione cynizmem oświadczenia". Jego zdaniem w rzeczywistości "nie jest to niczym innym niż próbą wywołania chaosu i anarchii".

Makiej wezwał partnerów Białorusi, by "okazali mądrość, powściągliwość oraz bezstronność". Ostrzegł, że "mieszanie się w nasze wewnętrzne sprawy, sankcje i inne restrykcje na Białoruś będą miały przeciwny skutek i będą szkodliwe dla wszystkich". Dodał, że do debaty o przyszłości rozwoju kraju nie dojdzie "na barykadach", ale "przez cywilizowany dialog".

Na niedzielę w Mińsku planowany jest wielki protest przeciwko potajemnemu zaprzysiężeniu Alaksandra Łukaszenki na kolejną kadencję jako prezydenta Białorusi. Opozycja zamierza dokonać symbolicznego zaprzysiężenia na urząd prezydenta opozycyjnej kandydatki w wyborach Swiatłany Cichanouskiej. Będzie to kolejny protest przeciwko sfałszowaniu sierpniowych wyborów prezydenckich w tym kraju. Opozycja nie uznała Łukaszenki za prawowitego prezydenta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj