Myśliwskie strzelby na frontach rosyjsko-ukraińskiej wojny

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
29 lipca 2024, 07:18
wojna ukraina rosja putin nato ue mapa inwazja
wojna ukraina rosja putin nato ue mapa inwazja flagi konflikt/Shutterstock
Rosyjscy żołnierze na froncie coraz częściej korzystają z myśliwskich strzelb. Nie wynika to jednak z tego, że nie mogą dostać karabinów maszynowych. Używanie strzelb wynika z tego, że radzą sobie one lepiej z polowaniem na drony kamikadze niż poczciwe kałasznikowy. Zapotrzebowanie na tę broń staje się tak duże, że w ubiegłym tygodniu rosyjska Duma (niższa izba rosyjskiego parlamentu) ustanowiła prawo, dzięki któremu na front trafia tysiące egzemplarzy myśliwskich dubeltówek i strzelb. 

Drony to trudne cele

Na ukraińskim froncie w powietrzu rządzą drony kamikadze, używane masowo przez obie strony konfliktu. Niewielkie, stosunkowo szybkie i sterowane przez operatora noszącego gogle wirtualnej rzeczywistości. Przenoszą niewielki ładunek wybuchowy, ale mogą trafić precyzyjnie w cel. Czyni to z nich groźnego przeciwnika. Stanowią one niewielki szybki cel, który może manewrować.

Drugim rodzajem dronów stanowiącymi zagrożenie dla żołnierzy są niewielkie, znane z cywilnych zastosowań  dronom rozpoznawcze (np. typu Mavic). Często naprowadzają one na cele wroga artylerię lub zrzucają przeciwpiechotne granaty. Zazwyczaj nie latają tak szybko jak drony kamikadze ale niewielkie rozmiary i pułap lotu czynią z nich także trudny cel.

dron
Nawet niewielki cywilne drony z sukcesami stosowane są na froncie.

Metody zwalczania dronów

Początkowo wydawało się, że drony będą mogły być skutecznie zwalczane przez urządzenia walki radioelektronicznej. Po obu stronach konfliktu jest używanych wiele elektronicznych zagłuszaczy i do pewnego momentu miały oną duża skuteczność. Obecnie jednak konstruktorzy dronów ciągle zmieniają częstotliwości operacyjne i używają odpornych na zagłuszanie odbiorników radiowych. Zmniejszyło to skuteczność zagłuszarek i zaczęto szukać innych metod zwalczania dronów. Wojsko ukraińskie masowo zaczęło zaopatrywać swych żołnierzy w broń myśliwską i szkolić żołnierzy w ich używaniu. Śrutowa myśliwska amunicja, doskonale  nadająca się do strzelania do kaczek okazała się także skutecznie unieszkodliwiać drony. Co więcej, jest to jedno z tańszych rozwiązań do zastosowania w obronie przeciwdronowej.

naboje fabryka amunicja przemysł zbrojeniowy obronny zbrojeniówka
Standardowa wojskowa amunicja nie radzi sobie z trafianiem w drony

Nowa amunicja zamiast śrutu

Problem z dronami okazał się tak duży, że zwrócili na niego uwagę rosyjscy konstruktorzy amunicji do broni myśliwskiej. Śrutówka idealnie nadaje się do zwalczania dronów, ale cywilna amunicja ma pewne wady. Dlatego opracowano innowacyjny nabój przeciwdronowy zawierający siatkę kevlarową zamiast tradycyjnego śrutu. Cienkie nici z kevlaru  w siatce działają jak brzytwy, przecinając łopatki śmigieł drona przy uderzeniu. Naboje "Przechwytywanie", wciąż są w fazie rozwoju, ale z rosyjskich źródeł wynika że testy mają już miejsce także na donbaskim froncie. Efektywny zasięg tych naboi wynosi do 90 metrów, z idealną odległością strzału około 45 metrów. Jest to zatem amunicja stanowiąca ostatnią linie obrony przed atakującym dronem. Czas pokaże na ile skuteczne jest to rozwiązanie.

Strzelby pilnie potrzebne

Brak w rosyjskie armii dedykowanej broni strzeleckiej do zwalczania dronów jest bardzo odczuwalny. Żołnierze sięgają nawet po improwizowane rozwiązania takie jak adapter zamontowany na końcu lufy karabinu szturmowego AK-74, umożliwiający wystrzelenie pojedynczego naboju ze śrutem. Żołnierze także organizowali zbiórki by zakupić półautomatyczną broń myśliwską (np. strzelby Saiga). Improwizowanym rozwiązaniem jest także prawo nad którym pracuje teraz niższa izba rosyjskiego parlamentu – Duma. Na podstawie procedowanej ustawy,  skonfiskowaną przestępcom broń będzie można przekazywać armii do wykorzystania na froncie. W Rosji co roku konfiskowane są duże ilości broni myśliwskiej w tym dubeltówek i śrutówek. Broń ta konfiskowana jest kłusownikom i innym przestępcom. Do tej pory broń ta zalegała w magazynach, po zmianach trafi na front i będzie chroniła żołnierzy przed atakami dronów,

Warto zwrócić uwagę, że wojna trwa już trzeci rok, a dopiero teraz ustawodawca odpowiedział na potrzeby żołnierzy. Powolna reakcja nie najlepiej o nim świadczy. Warto by tego rodzaju ustawodawstwo stanowiło priorytet, ma ono bowiem bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo żołnierzy.

Sławomir Biliński

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj