Według unijnych dyplomatów Europa nie zamierza dłużej pozostawać bierna. Zapowiedzi Trumpa, który grozi wprowadzeniem od 1 lutego 10–procentowych ceł (rosnących do 25 proc. od czerwca) wobec wybranych krajów UE, Wielkiej Brytanii i Norwegii, zostały w Brukseli uznane za przekroczenie "czerwonej linii". Prezydent USA zamierza karać państwa sprzeciwiające się jego planom dotyczącym przejęcia kontroli nad Grenlandią.

Europa szykuje mocny cios w USA. Odpowiedź na groźby Trumpa

Zarówno "Financial Times", jak i Politico wskazują, że jednym z najbardziej realnych scenariuszy jest szybka reaktywacja pakietu ceł odwetowych o wartości około 93 mld euro. Byłby to powrót do narzędzi zawieszonych po lipcowej umowie handlowej między UE a USA. Alternatywą – lub uzupełnieniem – jest ograniczenie dostępu amerykańskich firm do unijnego rynku.

Jasne jest, że wyznaczono granicę. Dość już tego – powiedział jeden z dyplomatów UE w rozmowie z Politico. Unijni urzędnicy dodają, że jeśli rozmowy z Białym Domem zakończą się fiaskiem, Europa przejdzie od rozważań do wyboru konkretnych środków.

"Bazooka handlowa" na stole. Europa odgraża się Trumpowi

Coraz głośniej mówi się o wykorzystaniu unijnego instrumentu przeciwdziałania przymusowi (ACI) określanego jako "bazooka handlowa" UE. Narzędzie to pozwala karać państwa, które wykorzystują presję gospodarczą jako element szantażu politycznego, m.in. poprzez ograniczenia inwestycji zagranicznych czy ochrony własności intelektualnej.

Choć część państw członkowskich podchodzi do ACI ostrożnie, prezydent Francji Emmanuel Macron otwarcie wezwał do jego uruchomienia. Paryż potwierdził, że Macron rozmawiał na ten temat zarówno z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen, jak i sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte, podkreślając potrzebę „stanowczej, zjednoczonej i skoordynowanej reakcji Europy”.

Europa szykuje się na wojnę z USA. Kluczowe rozmowy lada dzień

Kluczowe rozmowy mają się odbyć podczas 56. Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, które rozpoczyna się w poniedziałek. Donald Trump ma pojawić się tam w środę, a dzień później planowany jest nadzwyczajny szczyt przywódców UE. Zostanie on poświęcony odpowiedzi Europy na działania USA.

Równolegle napięcie rośnie także na forum NATO. Sekretarz generalny Sojuszu Mark Rutte potwierdził, że rozmawiał z Trumpem o Grenlandii i bezpieczeństwie Arktyki, zapowiadając dalsze konsultacje w Davos.

Europa mówi jednym głosem w sprawie USA

Osiem europejskich państw, w tym Niemcy, Francja, Wielka Brytania i kraje nordyckie, już wcześniej wyraziło solidarność z Danią i Grenlandią, ostrzegając, że groźby celne mogą uruchomić "niebezpieczną spiralę eskalacji" w relacjach transatlantyckich. Jednocześnie podkreślono determinację w obronie suwerenności i wspólnych interesów Europy.

W Europie panuje przekonanie, że musimy zareagować. To jest jasne — przyznaje jeden z dyplomatów UE. – Ale nie chcemy automatycznej wymiany ciosów. Potrzebujemy kilku dni, by spokojnie ustalić kolejne kroki – dodaje.

Donald Trump chce przejąć Grenlandię

Przypomnijmy, żeDonald Trump od początku swojej drugiej kadencji mówi o konieczności przejęcia Grenlandii, największej wyspy świata, do Stanów Zjednoczonych. Wrócił do tej retoryki po tym, gdy 3 stycznia wojska amerykańskie zaatakowały Wenezuelę i uprowadziły jej autorytarnego przywódcę Nicolasa Maduro.

W ostatnim czasie Donald Trump spekulował, że jeśli USA nie przejmą kontroli nad Grenlandią, zrobi to Rosja albo Chiny. Odrzucał przy tym pozostałe rozwiązania, takie jak zwiększenie tam obecności żołnierzy USA czy proponowaną przez Niemcy misję innych państw NATO na Grenlandii.

W niedawnym wywiadzie dla "New York Timesa" powiedział, że USA mogą być zmuszone do "wyboru" między Grenlandią a NATO. Stwierdził również, że "będzie miał Grenlandię w ten czy inny sposób". Zachęcał też Grenlandczyków do przyjęcia oferty przyłączenia się do Stanów Zjednoczonych.

W odpowiedzi na słowa prezydenta USA, premierzy Danii Mette Frederiksen i Grenlandii Jens-Frederik Nielsen zorganizowali wspólną konferencję prasową w Kopenhadze. Premier Grenlandii podkreślił, że jeśli musi wybierać między USA, a Danią to "wybiera NATO, Królestwo Danii i Unię Europejską". Zapytany o te słowa, Trump powiedział, że nie zgadza się z Nielsenem. – Nie wiem, kim on jest. Nic o nim nie wiem. Ale to będzie dla niego duży problem – powiedział prezydent USA.