To PrSM. Zdjęcie nie pozostawia wątpliwości

Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) opublikowało w niedzielę materiały z pierwszych 24 godzin operacji Epic Fury. Wśród nich znalazło się zdjęcie odpalenia pocisku z wyrzutni M142 HIMARS (8. sekunda nagrania) – i to ono rozwiało wątpliwości.

Na fotografii widać dwukomorowy zasobnik startowy. To cecha charakterystyczna Precision Strike Missile. ATACMS mieści tylko jeden pocisk w module, PrSM – dwa. Różnice widać również w sylwetce rakiety, zwłaszcza w układzie stateczników ogonowych.

Dla analityków był to jasny sygnał: USA po raz pierwszy użyły bojowo PrSM. Program wszedł do służby około dwa lata temu, a w lipcu 2025 r. rozpoczęto jego produkcję seryjną.

PrSM to podwójna siła ognia. Zwiększa szansę przełamania obrony

Precision Strike Missile to lądowy pocisk balistyczny odpalany z wyrzutni M142 HIMARS oraz gąsienicowej M270 MLRS. Już same liczby pokazują skalę zmiany:

  • wersja bazowa (Increment 1) – zasięg co najmniej 500 km
  • deklarowany cel programu – około 650 km
  • planowana wersja rozwojowa – minimum 1000 km
  • ATACMS – maksymalnie około 300 km

W praktyce oznacza to niemal podwojenie zasięgu względem ATACMS. Równie istotna jak dystans jest pojemność ogniowa.

ATACMS zajmował cały zasobnik startowy, co ograniczało liczbę dostępnych pocisków w wyrzutni. PrSM mieści dwa pociski w module o tych samych wymiarach. Jak podkreśla Army Recognition, poprzedni system "zajmował cały zasobnik, co ograniczało intensywność ognia".

Nowa konstrukcja zmienia tę logikę. "W warunkach konfliktu o dużej intensywności, gdy okna do przeprowadzenia uderzenia są krótkie, a możliwości przeładunku niepewne, podwojenie liczby pocisków na wyrzutni ma kluczowe znaczenie" – wskazuje serwis.

Większa liczba gotowych do odpalenia rakiet oznacza możliwość rażenia większej liczby celów z tej samej liczby wyrzutni albo oddania silniejszej salwy, która zwiększa szanse przełamania obrony przeciwnika.

Niewykluczone, że Polska pozyska w przyszłości pociski PrSM. Obecnie nasz kraj posiada 20 wyrzutni M142 HIMARS w konfiguracji amerykańskiej. Będziemy mieli ich docelowo niemal 500.

PrSM jest szczególnie przydatny w pierwszym uderzeniu

Znaczenie PrSM nie sprowadza się jednak wyłącznie do zasięgu i natężenia ognia. Kluczowe są właściwości lotu pocisku. Jak zauważa serwis The War Zone:

"Daje to amerykańskim siłom możliwość atakowania większej liczby obiektów w sytuacjach, w których szczególne właściwości pocisków balistycznych są korzystne. Tego typu pociski poruszają się z bardzo dużą prędkością, zwłaszcza w końcowej fazie lotu. Dzięki temu nadają się do zwalczania celów wrażliwych czasowo, takich jak mobilne wyrzutnie rakiet czy systemy obrony powietrznej – a to właśnie one stanowiły dotychczas główne cele uderzeń".

W pierwszej fazie operacji, takiej jak ta w Iranie, takie zdolności są bezcenne. Portal podkreśla, że użycie pocisków balistycznych krótkiego zasięgu do neutralizowania "węzłów obrony powietrznej, radarów przybrzeżnych i podobnych obiektów miało szczególne znaczenie w początkowej fazie konfliktu".

Balistyczny tor lotu i wysoka prędkość końcowa utrudniają przechwycenie w porównaniu z poddźwiękowymi pociskami manewrującymi. Energia uderzenia zwiększa również zdolność penetracji umocnionych celów – a takich w Iranie nie brakuje.

Szykowane są nowe wersje. To sygnał także dla Chin

Debiut PrSM ma wymiar wykraczający poza samą operację w Iranie. "Pokazuje, że amerykańskie wojska lądowe są w stanie szybko i precyzyjnie razić cele głęboko w teatrze działań z mobilnych wyrzutni" – ocenia serwis Army Recognition. To komplikuje planowanie potencjalnym przeciwnikom i podnosi koszt koncentracji systemów obrony powietrznej, rakiet oraz infrastruktury dowodzenia w promieniu kilkuset kilometrów od pozycji USA.

Znaczenie zwiększonego zasięgu PrSM często analizowane jest w kontekście potencjalnego konfliktu na Pacyfiku, zwłaszcza z Chinami. Trwają już prace nad kolejnymi wersjami: Increment 2 z dodatkowym systemem naprowadzania do zwalczania celów ruchomych, w tym okrętów, a także wariantami zdolnymi do przenoszenia dronów-kamikadze lub niewielkich bomb precyzyjnych.

Wciąż nie znamy wszystkich szczegółów użycia PrSM w operacji Epic Fury. Jedno jest jednak pewne: następca ATACMS został właśnie sprawdzony w boju.