96 HIMARS-ów rocznie! Polska na czele kolejki.

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 maja 2025, 08:05
Wyrzutnia M142 HIMARS osadzona na polskim podwoziu Jelcza 3. generacji w trakcie prezentacji na kieleckich targach MSPO w 2023 roku.
Wyrzutnia M142 HIMARS osadzona na polskim podwoziu Jelcza 3. generacji w trakcie prezentacji na kieleckich targach MSPO w 2023 roku./MON
W tym tygodniu amerykański Departament Obrony ogłosił podpisanie nowego aneksu do kontraktu z Lockheed Martin. W ramach umowy o wartości 742 milionów dolarów powstaną dodatkowe systemy HIMARS, które trafią nie tylko do armii USA, ale też do wielu zagranicznych odbiorców, w tym i Polski.

Wyrzutnie na wagę złota

HIMARS-y stały się towarem pierwszej potrzeby w świecie, który coraz mocniej zbroi się w odpowiedzi na trwające konflikty i rosnące napięcia geopolityczne. Niedawno Lockheed Martin oficjalnie poinformował, że zwiększył swoje moce produkcyjne do 96 zestawów rocznie, czyli dwukrotnie więcej niż jeszcze niedawno. Nowy kontrakt, ogłoszony przez Pentagon, nie przewiduje stworzenia zupełnie nowej umowy, lecz rozszerzenie wcześniej zawartego porozumienia, które pozwoli szybko uruchomić produkcję.

Wyrzutnie nie tylko dla Amerykanów

Część HIMARS-ów trafi bezpośrednio do armii USA – na 2025 rok zaplanowano zakup 10 systemów M142, a kolejne lata przyniosą jeszcze większe liczby. Jednak większość zamówionych 86 zestawów przeznaczona jest dla zagranicznych partnerów. Tylko w ostatnich latach kontrakty na zakup HIMARS-ów podpisały m.in. Polska, Estonia, Rumunia, Litwa, Łotwa, Australia, Tajwan, Włochy, a rozmowy trwają z Kanadą i Bułgarią. Zainteresowanie jest tak duże, że Lockheed Martin musi planować produkcję z kilkuletnim wyprzedzeniem.

HIMARS – broń, która zmieniła zasady gry

Od połowy 2022 roku HIMARS-y odegrały kluczową rolę w działaniach wojennych na Ukrainie, precyzyjnie niszcząc składy amunicji, węzły logistyczne i centra dowodzenia. System umożliwia precyzyjny ogień na odległość nawet 300 km. Wyrzutnie HIMARS to mobilna alternatywa dla cięższego systemu M270 MLRS. Mieszczą sześć rakiet GMLRS lub jedną ATACMS i mogą być łatwo transportowane np. samolotem. Ich skuteczność i mobilność przyciąga kolejnych klientów, którzy chcą zwiększyć swoje możliwości w zakresie odstraszania i obrony.

Tanio jednak nie jest

Choć Pentagon nie podał oficjalnej liczby wyrzutni objętych umową, łatwo można oszacować skalę przedsięwzięcia. Szacunkowa cena jednej wyrzutni to około 5 milionów dolarów, choć pełne kontrakty – jak te zawarte z Polską – obejmują również uzbrojenie i systemy wsparcia, co winduje koszty znacznie wyżej. Przykładowo, Polska zapłaciła 440 mln dolarów za 20 wyrzutni w pierwszym kontrakcie, a w drugim – aż 10 miliardów za 486 systemów i pełne wyposażenie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj