Ukraińscy żołnierze przeprowadzili atakna miejsca przechowywania dronów w rejonie lotniska "Donieck" na okupowanym przez Rosję terytorium w obwodzie donieckim. Atak został przeprowadzony przy użyciu pocisków manewrujących SCALP oraz kierowanych bomb lotniczych GBU-39.
Atak Ukraińców na rosyjskie bazy dronów. Użyli bomb GBU-39 i pocisków SCALP
Ukraińskie bezzałogowe statki powietrzne ostrzelały też magazyny amunicji rosyjskiej w okolicach miejscowości Azowskie w obwodzie zaporoskim oraz Urzuf i Kułykiwskie w obwodzie donieckim. "Straty przeciwnika oraz skala wyrządzonych zniszczeń są obecnie ustalane" – czytamy w komunikacie Sztabu Generalnego.
Nagranie z całej operacji pojawiło się w mediach społecznościowych.
Siły Powietrzne powiadomiły, że w nocy z poniedziałku na wtorek armia rosyjska przeprowadziła atak przy użyciu czterech manewrujących pocisków lotniczych typu Ch-59/69 i 129 dronów typu Shahed, Gerber, Italmas i innych typów.
Rosja złamała zawieszenie broni w Ukrainie. Wielkanocny rozejm okazał się fikcją
Ataki zostały wznowione przez Rosję po zakończeniu zawieszenia broni, które ogłoszono na prawosławne święta wielkanocne. W czasie wielkanocnego rozejmu rosyjscy wojskowi złamali rozejm 10721 razy – podał w poniedziałek Sztab Generalny Ukrainy.
Zapewniono ponadto, że "Siły Obronne Ukrainy będą nadal podejmować działania mające na celu ograniczenie zdolności ofensywnych rosyjskich okupantów oraz powstrzymanie zbrojnej agresji Federacji Rosyjskiej".
Bomby GBU-39 uderzyły w rosyjskie bazy dronów. Co to za broń?
GBU-39 to relatywnie niewielka, 110-kilogramowa bomba zaprojektowana z myślą o niezwykle precyzyjnych uderzeń na nieruchome cele pokroju bunkrów, składów amunicji czy punktów dowodzenia. Bomba została wyposażona w 16 kg materiału wybuchowego AFX-757 o podwyższonej mocy i potrafi przebić się przez metr żelbetonu ukrytego pod metrową warstwą ziemi.
Mimo że jest to najmniejsza bomba szybująca w arsenale USA, może przebić do 1,8 m zbrojonego betonu, a dzięki skrzydełkom typu "DiamondBack" zasięg takiego ładunku zrzucanego z samolotu jest dużo większy niż zwykłych bomb (mowa o nawet 111 km). Małe rozmiary bomb GBU-39 i fakt, że są one wystrzeliwane z powietrza, sprawiają również, że trudniej zakłócić ich pracę systemami zagłuszającymi i podobno aż w 90 proc. przypadków uderzają one w wyznaczony cel.