Janes ujawnia: N7 trafiły do Ukrainy jeszcze przed oficjalną premierą
O dostawach amunicji N7 poinformował amerykański serwis militarny Janes. Dziennikarze portalu rozmawiali z przedstawicielami Nammo podczas targów Eurosatory 2026 w Paryżu. To właśnie tam potwierdzono, że do Ukrainy przekazano już "sześciocyfrową liczbę" głowic, które są wykorzystywane na froncie co najmniej od początku 2025 roku.
Przedstawiciele firmy pokazali również nagranie z pola walki, na którym ukraiński dron zrzuca głowicę N7 na rosyjską wieloprowadnicową wyrzutnię rakiet BM-21 Grad. Po trafieniu doszło do zapłonu jednego z pocisków znajdujących się w wyrzutni. Uruchomiony silnik rakiety przebił kabinę pojazdu.
N7 to amunicja kumulacyjna. Jej działanie nie polega na sile eksplozji, lecz na wykorzystaniu strumienia metalu powstającego podczas detonacji. Skupiona energia pozwala przebić bardzo gruby pancerz, nawet jeśli sama głowica jest niewielka i waży zaledwie 1,5 kg. Według producenta głowica N7 jest zdolna do przebicia do 450 mm jednorodnego pancerza stalowego, co wystarcza do rażenia większości rosyjskich wozów bojowych od góry, gdzie pancerz jest znacznie cieńszy niż z przodu.
Amunicja ma konstrukcję uniwersalną. Może być wykorzystywana zarówno jako ładunek zrzucany z wielowirnikowców, jak i głowica bojowa montowana na dronach FPV. Podczas targów Eurosatory prezentowano ją w zestawie z chorwackim dronem FPV MRM2-10 produkowanym przez firmę Orca.
Jednym z najciekawszych elementów N7 jest nowoczesny zapalnik elektroniczny opracowany specjalnie do współpracy z bezzałogowcami. Operator może zdalnie przełączyć zapalnik w tryb bezpieczny. Oznacza to, że jeśli nie uda się odnaleźć celu, dron może wrócić do miejsca startu bez ryzyka przypadkowej detonacji.
Co ciekawe, pierwsza publiczna prezentacja N7 odbyła się dopiero podczas targów SOF Week 2025 w Stanach Zjednoczonych. Oznacza to, że dostawy dla Ukrainy rozpoczęły się jeszcze przed jej oficjalną prezentacją.
Nammo od lat należy do największych producentów amunicji w Europie
Koncern Nammo powstało w 1998 roku z połączenia skandynawskich przedsiębiorstw zbrojeniowych. Obecnie połowa udziałów należy do rządu Norwegii, a druga połowa do fińskiej spółki Patria, kontrolowanej przez państwo fińskie. Firma należy dziś do grona największych producentów amunicji i silników rakietowych w Europie.
Do najbardziej znanych produktów zakładów w Raufoss należą amunicja różnego kalibru, komponenty strzeleckie oraz jednorazowe granatniki przeciwpancerne M72 LAW, powszechnie wykorzystywane przez armie państw NATO.
Od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji Nammo systematycznie zwiększa produkcję amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm, która trafia do Ukrainy w ramach zachodniej pomocy wojskowej. Firma produkuje również silniki rakietowe do pocisków wykorzystywanych przez systemy obrony powietrznej NASAMS i IRIS-T, odgrywające istotną rolę w ochronie ukraińskich miast przed rosyjskimi atakami z powietrza.
N7 jest kolejnym elementem wsparcia, jakie norweski koncern zapewnia Ukrainie. Tym razem chodzi jednak o rozwiązanie opracowane specjalnie z myślą o bezzałogowcach, które stały się jednym z najważniejszych elementów współczesnego pola walki.
Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.
