UE podejmie "środki restrykcyjne", jeśli Turcja nie rozpocznie dialogu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 września 2020, 22:41
Turcja
Turcja/ShutterStock
Śródziemnomorskie państwa europejskie, zwane grupą Med7, wydały komunikat na zakończenie szczytu, który odbył się w czwartek na Korsyce. Ostrzegły w nim, że UE podejmie "środki restrykcyjne", jeśli Turcja nie rozpocznie dialogu z Grecją.

Po swym siódmym szczycie państwa grupy Med7 ogłosiły, że udzielają "pełnego poparcia Grecji i Cyprowi, oraz są z nimi solidarne w obliczu powtarzających się naruszeń ich suwerenności (...) i konfrontacyjnego postępowania Turcji".

W skład Med7 wchodzą: Francja, Włochy, Hiszpania, Grecja, Portugalia, Cypr i Malta.

Komunikat grupy odnosi się do narastającego konfliktu między Atenami a Ankarą o prawo do eksploatacji ropy i gazu na wodach wschodniego Morza Śródziemnego i zarazem wodach terytorialnych Grecji i Cypru, gdzie w eskorcie okrętów wojennych turecki okręt badawczy prowadzi poszukiwania złóż.

Turcja wielokrotnie groziła Grecji użyciem środków politycznych i militarnych w obronie swego prawa do złóż w tym regionie, co Grecja uznaje za naruszanie jej suwerenności.

O ile Ankara nie zaangażuje się dialog z Grecją i Cyprem, by znaleźć rozwiązanie konfliktu "UE jest gotowa rozwinąć listę dalszych środków restrykcyjnych, które mogą zostać omówione podczas szczytu Rady Europejskiej 24-25 września" - głosi komunikat grupy.

W środę prezydent Francji Emmanuel Macron skrytykował "imperialistyczne ciągoty niektórych potęg śródziemnomorskich" i wezwał Europę do obrony "swych interesów energetycznych i geostrategicznych" w tym regionie.

Premier Grecji w artykule zamieszczonym w czwartek we francuskim dzienniku "Le Monde" oznajmił, że przywódcy europejscy "nie będą mieli innego wyboru" jak nałożyć na Turcję "znaczące sankcje".

AFP przypomina jednak, że Ankara dysponuje środkami nacisku, może bowiem zacząć przepuszczać do UE imigrantów, których na razie zatrzymuje zgodnie z umową zawartą z Unią w 2016 roku, w ramach której Bruksela przyznała Ankarze pomoc finansową.

Do wzrostu napięć między Turcją i Grecją doszło, gdy turecki statek badawczy Oruc Reis wypłynął na wody między Kretą i Cyprem, które oba kraje uznają za swoje. Statek miał prowadzić badania pod kątem eksploatacji podmorskich złóż naftowych na tym obszarze.

Turcja wysłała statek niedługo po zawarciu przez Grecję i Egipt umowy w sprawie podziału wyłącznych stref ekonomicznych we wschodniej części Morza Śródziemnego. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj