NATO: procedury uruchamiania art. 4. Traktatu Północnoatlantyckiego są elastyczne

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
18 listopada 2021, 09:07
NATO
<p>Flaga NATO</p>/Shutterstock
Procedury uruchamiania art. 4. Traktatu Północnoatlantyckiego są bardzo elastyczne - wyjaśnia PAP wysoki rangą polski dyplomata, proszący o zachowanie anonimowości. "Nam chodzi przede wszystkim o pokazanie, że Pakt działa i że będziemy wspólnie reagować na tę agresję" - dodaje.

Wszystko zaczyna się od tego, że "osoba upoważniona przez konkretny kraj przekazuje wniosek o uruchomienie art. 4 sekretarzowi generalnemu Paktu Północnoatlantyckiego, którym obecnie jest Jens Stoltenberg" - tłumaczy nasz rozmówca.

"To kwestia wewnętrznych polskich ustaleń, czy sprawą zajmie się prezydent RP, do którego należą kwestie natowskie, czy szef rządu, czy też minister obrony" - dodaje.

Samo przekazanie wniosku może nastąpić na bardzo wiele sposobów: "pismo z odpowiednim podpisem może trafić do Jensa Stoltenberga drogą elektroniczną, czy też jako tradycyjny list przez pocztę dyplomatyczną, bądź może je przekazać osobiście nasz ambasador przy NATO".

"Są tu dopuszczalne różne możliwości. Podejrzewam, że będzie to wyjaśnione w trakcie, jeśli zdecydujemy się formalnie na ten krok" - mówi dyplomata.

"Następnie, to już kwestia zwołania odpowiedniego spotkania, na odpowiednim szczeblu Paktu Północnoatlantyckiego, i to leży w gestii sekretarza generalnego. Mamy, na przykład, w najbliższym czasie - 30 listopada-1 grudnia - posiedzenie przedstawicieli państw NATO w Rydze na szczeblu ministerialnym. I tam pewne decyzje mogłyby zostać podjęte. Ale może to też się odbyć na podstawie innych procedur, na przykład, obiegowo. Same procedury są elastyczne. Mniej elastyczne jest oczywiście interpretowanie tego, co wynika z art. 4 czy 5. Traktatu" - podkreśla rozmówca PAP.

Pytany, na co konkretnie liczyłaby Polska, gdyby zdecydowała się uruchomić art. 4., dyplomata odpowiada: "Gest i wsparcie są rzeczą bardzo ważną, ale my przede wszystkim chcielibyśmy pokazać, że Pakt działa i że będziemy wspólnie reagować na tę agresję. Wszyscy. Jako NATO. I liczymy że Sojusz nas nie zostawi".

 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj