Nikki Haley: Jeśli Ukraina przegra, Polska i państwa bałtyckie będą następne

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 czerwca 2023, 11:37
europa
fot. materiały prasowe
Znaczenie wojny na Ukrainie wykracza poza obronę tego państwa, to wojna o wolność, którą musimy wygrać; jeżeli Kijów przegra, celem Rosji stanie się Polska i państwa bałtyckie, a to grozi wojną światową - podkreśliła w stacji CNN Nikki Haley, która ubiega się o nominację z ramienia Partii Republikańskiej w amerykańskich wyborach prezydenckich w 2024 r.

"Wygrana Ukrainy to wygrana nas wszystkich"

"Musimy zrozumieć, że wygrana Ukrainy to wygrana nas wszystkich, ponieważ tyrani dokładnie zapowiadają, co zamierzają zrobić" - mówiła Haley w niedzielnej audycji CNN. Wezwała USA i ich sojuszników do kontynuowania dostaw broni i sprzętu wojskowego dla Ukrainy.

"Chiny zapowiedziały, że przejmą Hongkong, i to zrobiły. Rosja zapowiedziała, że najedzie na Ukrainę, i to się stało. Chiny mówią, że następny będzie Tajwan i powinniśmy im wierzyć. Rosja powiedziała, że następna będzie Polska i państwa bałtyckie, jeżeli do tego dojdzie, będziemy mieli do czynienia z wojną światową. Tutaj chodzi o to, by jej zapobiec" - tłumaczyła.

Kiedy skończy się wojna

Każdy zadaje sobie pytanie, kiedy skończy się wojna; ona się skończy, gdy Rosja wycofa się z Ukrainy, jeżeli wycofa się Ukraina, wtedy wszyscy staniemy przed widmem kolejnej wojny światowej - zaznaczyła republikańska polityczka.

Stanowisko Haley w sprawie wojny wyraźnie różni się od jej przodujących w wyścigu o republikańską nominację konkurentów - byłego prezydenta Donalda Trumpa i gubernatora Florydy Rona DeSantisa - podkreśla CNN. Trump często przypominał swoje dobre relacje z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, którego Haley nazywa tyranem. DeSantis początkowo nazywał wojnę "sporem terytorialnym", co również wypomniała mu Haley, podczas zorganizowanej przez CNN dyskusji z republikańskimi wyborcami w Hawkeye State w stanie Iowa.

Kim jest Nikki Haley?

Haley była gubernatorką Karoliny Południowej i ambasadorką USA przy ONZ za czasów prezydentury Trumpa. Jest jedną z kilku republikańskich polityków, którzy ogłosili, że będą się ubiegać o nominację Republikanów w wyborach prezydenckich w 2024 r. Według sondaży w tym wyścigu prowadzi jak na razie Trump (53 proc. poparcia), za nim jest DeSantis (22,4 proc.), Haley zajmuje trzecie miejsce, ale obecnie popiera ją zapewne 4,4 proc. wyborców - przypomina portal The Hill. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj