Nowa broń Rosji. Mieli strzelać rakietami, a ganiają po stepach

rosja, rakieta, broń jądrowa
Tajna broń Rosji. Mieli strzelać rakietami, a ganiają po stepach/Shutterstock
Marzyli, że będą strzelać potężnymi rakietami i rzucać wrogów na kolana, a tymczasem musieli złapać w dłoń karabin i pobiec walczyć na Ukrainie. Tak oto Rosja znalazła kolejny sposób na załatanie dziur w szeregach swych wojsk, a spece od strzelania rakietami dołączyli do spieszonych marynarzy z lotniskowca Admirał Kuzniecow.

Kiedy Ukraińcy już nawet nie ukrywają, że ich armia ma kadrowe problemy, to Rosjanie nigdy nie przyznają się, iż czegokolwiek im brakuje. A już z pewnością nie ludzi, o czym od lat przekonuje rosyjska propaganda. Jej słowa sobie, zaś działania rosyjskich władz wojskowych sobie, a najnowszy dowód na to dostarczyli rosyjscy wolontariusze.

Spece od rakiet poszli na front

Ci Rosjanie, którym leży na sercu właściwe wyposażenie swych wojsk, zmuszonych do walki na Ukrainie, postanowili zrobić zbiórkę sprzętu, jakiego brakować ma jednej z nowych, stworzonych niedawno jednostek. Kupili im kilka chińskich radiostacji, a swym podarunkiem pochwalili się w filmie, jaki zamieścili na Telegramie. Zdradzili też, komu zamierzają wręczyć ten prezent, a ich wybór padł na świeżo stworzony 1. Pułk Strategicznych Wojsk Rakietowych. Już sama nazwa wskazuje, iż nie jest to zwykła piechota, ale dopiero gdy procesowi powstawania jednostki przyjrzeli się specjaliści z portalu „Militarnyj”, zrobiło się ciekawie.

Otóż okazuje się, że już w sierpniu, najpewniej cierpiąc na niedobór rekrutów, zaczęto rekrutować żołnierzy z Sił Powietrzno-Kosmicznych Federacji Rosyjskiej. Nie brano co prawda techników i specjalistów od konserwacji rakiet, ale każdego z obsługi, bez kogo tylko jednostki te mogłyby się obejść. Nie wcielano ich też do już istniejących oddziałów, lecz postanowiono stworzyć z nich odrębne jednostki. Wyposażono ich w lekkie pojazdy opancerzone Z-STS „Achmat” oraz broń strzelecką i wysłano na front.

Walczą ramię w ramię z marynarzami

Po raz pierwszy na spieszonych specjalistów od strzelania rakietami Ukraińcy natknęli się we wrześniu w obwodzie charkowskim, a ostatnio ślad tej jednostki ponownie się odnalazł, ale tym razem w regionie kurskim. Nie są oni jednak jedynymi rosyjskimi specjalistami, których przemieniono w piechotę i posłano na Ukrainę. Przed miesiącem bowiem natrafiono na ślad innej zagadkowej jednostki o nazwie „Frygat”.

Ta znów składała się ze spieszonych marynarzy jedynego rosyjskiego lotniskowca Admirał Kuzniecow, którego głównym osiągnięciem jest to, że przede wszystkim znajduje się w naprawie. Jak szacowali wówczas specjaliści, zamieniona w piechotę marynarska załoga wystarczyć miała do sformowania nawet kilku batalionów.

źródło: Militarnyj

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
oprac. Wojciech Kubik
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej specjalizujący się w tematyce obronności i bezpieczeństwa.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNowa broń Rosji. Mieli strzelać rakietami, a ganiają po stepach »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj