F-18 znów w wodzie! Trzeci myśliwiec USA stracony nad Morzem Czerwonym w krótkim czasie!

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
7 maja 2025, 07:05
Amerykański samolot FA-18C Hornet podczas lądowania na lotniskowcu USS Harry S. Truman (CVN 75). Widoczna na zdjęciu lina to aerofiniszer, który pozwala zatrzymać samolot na dystansie kilkudziesięciu metrów.
Amerykański samolot FA-18C Hornet podczas lądowania na lotniskowcu USS Harry S. Truman (CVN 75). Widoczna na zdjęciu lina to aerofiniszer, który pozwala zatrzymać samolot na dystansie kilkudziesięciu metrów./U.S. Navy
Amerykańska Marynarka Wojenna znów ma powody do niepokoju. Po raz trzeci w ciągu kilku miesięcy myśliwiec F/A-18 Super Hornet spadł do Morza Czerwonego. Tym razem do incydentu doszło podczas nieudanej próby lądowania na pokładzie lotniskowca USS Harry S. Truman. Według doniesień CNN, zawiodła kluczowa część systemu hamowania. Na szczęście pilot i oficer systemów uzbrojenia zdołali się katapultować i zostali podjęci z wody przez załogę śmigłowca.

Kolejny wypadek w tej samej flocie

To już drugi myśliwiec utracony przez USS Truman w ciągu nieco ponad tygodnia. Pod koniec kwietnia amerykańskie siły morskie poinformowały, że F/A-18E Super Hornet spadł z pokładu razem z ciągnikiem podczas operacji holowania. Powodem miał być manewr lotniskowca jaki wykonał on by uniknąć ataku jemeńskich partyzantów Huti. Wówczas również nikt nie zginął, ale incydent wzbudził poważne pytania o standardy bezpieczeństwa i konserwacji sprzętu na lotniskowcu.

USS Harry S. Truman
USS Harry S. Truman

Strzelili do swojego? Pomyłka, która kosztowała miliony

Do najbardziej kontrowersyjnego incydentu doszło jednak w grudniu 2024 roku, kiedy to amerykański krążownik omyłkowo zestrzelił własny myśliwiec nad Morzem Czerwonym. Samolot brał wtedy udział w nalotach na pozycje bojowników Huti w Jemenie. Obaj piloci zostali uratowani, ale jeden z nich odniósł lekkie obrażenia. Taki błąd w trakcie działań bojowych odbił się szerokim echem nawet w Pentagonie.

Problem systemowy czy zbieg okoliczności?

Choć Marynarka Wojenna USA nie komentuje oficjalnie ostatnich wypadków, fala usterek i wypadków z udziałem F/A-18 w regionie Morza Czerwonego zaczyna budzić niepokój. Wszystkie incydenty miały miejsce w czasie wzmożonej aktywności wojskowej USA w rejonie Jemenu, gdzie amerykańskie siły przeprowadzają naloty na cele powiązane z Huti. Czy mamy do czynienia z serią niefortunnych przypadków, czy może ujawnia się głębszy problem logistyczny i techniczny amerykańskiej floty?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj