Czterdziestokilometrowy rów i tysiące min. Ten mały kraj szykuje dla Rosji groźną niespodziankę!

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
17 września 2025, 05:00
Ten rów będzie widziany z kosmosu
Ten rów będzie widziany z kosmosu/Telegram
Estonia nie żartuje, kiedy mówi o bezpieczeństwie. Do 2027 roku na granicy z Rosją powstanie 40-kilometrowy rów przeciwpancerny, a w planach są także miny i setki bunkrów. Władze kraju chcą w ten sposób odciąć się od wschodniego sąsiada i wysłać Moskwie jasny sygnał: tutaj nikt nieproszony nie przejdzie.

Narwa – od przyjaźni do zasieków

Pierwsze pół kilometra rowu jest już gotowe, a symboliczne znaczenie ma ża zaczeto prace w okolicach Narwy. To miasto, gdzie większość mieszkańców mówi po rosyjsku, a do niedawna z Rosją łączył je Most Przyjaźni. W sierpniu pojawiły się na nim stalowe wrota, a teraz dodatkowo teren zabezpieczy gigantyczny rów. To koniec iluzji dobrosąsiedzkich relacji.

Naturalne przeszkody, milionowe koszty

Nie wszędzie trzeba będzie kopać szeroki rów. Rzeka Narwa i jezioro Pejpus na granicy stanowią naturalne bariery, a bagna skutecznie blokują przejazd czołgów. Mimo to projekt kosztować będzie fortunę – mówi się o minimum 4,4 mln euro. To inwestycja w bezpieczeństwo, która i tak może okazać się tańsza niż skutki ewentualnego ataku.

Miny wracają na granice

Na tym jednak nie koniec. Estonia, podobnie jak Polska i pozostałe kraje bałtyckie, wypowiedziała konwencję ottawską zakazującą używania min. Otwiera to drogę do rozmieszczenia na granicy zarówno min przeciwpiechotnych, jak i przeciwpancernych. Oznacza to, że linia obrony będzie miała nie tylko rów i bunkry, ale też śmiercionośne pola minowe.

Kraj na celowniku Kremla

Tallinn od dawna prowadzi politykę otwarcie wrogą wobec Moskwy. Estonia wspiera Ukrainę, a jej twarda antyrosyjska retoryka czyni ją jednym z głównych celów rosyjskiej propagandy. Do tego dochodzi nie najlepiej traktowana mniejszość rosyjskojęzyczna w kraju, co tylko zwiększa ryzyko prowokacji. Bałtowie nie chcą czekać na rozwój wydarzeń – budują barierę, która ma zatrzymać każdego agresora.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj