"WSJ": Bliski Wschód poparł Izrael. Co to oznacza dla Iranu?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 kwietnia 2024, 14:00
Arabia Saudyjska, Bliski Wschód
Kraje arbaskie, Jordania, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie, odwróciły się od Iranu i wsparły Izrael/shutterstock
Jordania, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie, czyli kraje Bliskiego Wschodu, które stanęły po stronie Izraela i pomogły mu odeprzeć atak Iranu, udowodniły, że bardziej nie znoszą władz w Teheranie, niż izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu - ocenił amerykański dziennik "Wall Street Journal".

Pomimo powszechnego oburzenia z powodu śmierci dziesiątków tysięcy Palestyńczyków podczas izraelskich operacji wojskowych w Strefie Gazy, w nocy z soboty na niedzielę Izrael mógł liczyć na wsparcie trzech państw arabskich.

Największe państwa poparły Izrael

Rządy w Ammanie, Rijadzie i Abu Zabi odegrały - obok władz USA - kluczową rolę w odparciu irańskiego ataku, ponieważ dostarczyły Izraelowi i zachodnim partnerom dane wywiadowcze oraz udostępniły im swoją przestrzeń powietrzną. Jordania zaangażowała się nawet w bezpośrednie zestrzeliwanie środków rażenia zastosowanych przez Iran - zauważył "WSJ".

"Nasi regionalni partnerzy podjęli działania (wobec Iranu) pomimo sześciu miesięcy bardzo znaczących napięć pomiędzy (tymi państwami) i Izraelem (podczas wojny Izraela z palestyńską organizacją terrorystyczną Hamas - PAP), a także pomiędzy nimi i Stanami Zjednoczonymi, gdy błagali USA, aby zrobiły coś, by powstrzymać Izraelczyków (w Strefie Gazy)" - przypomniał w rozmowie z dziennikiem Steven Cook, analityk ds. Bliskiego Wschodu w amerykańskim think tanku Council on Foreign Relations (CFR).

Długofalowe zobowiązanie

"WSJ" prognozuje, że taka postawa niektórych państw arabskich prawdopodobnie wpłynie na ich przyszłe relacje z Izraelem, ponieważ strona izraelska będzie musiała uwzględnić solidarną postawę Jordanii, Arabii Saudyjskiej i ZEA w obliczu poważnego zagrożenia ze strony Iranu.

W nocy z soboty na niedzielę Iran dokonał odwetowego uderzenia na Izrael w odpowiedzi na atak na irańską placówkę konsularną w Damaszku, w wyniku którego zginęło kilku wyższych rangą irańskich oficerów.

Iran wystrzelił ponad 300 dronów i rakiet, głównie ze swojego terytorium, jednak wyrządziły one niewielkie szkody, bowiem ogromną większość z nich udało się strącić siłom Izraela, USA, Francji, Wielkiej Brytanii oraz Jordanii.

Jak w Ukrainie

Przebieg irańskiego ostrzału pod wieloma względami powielał niektóre z największych rosyjskich ataków na Ukrainę. Najpierw zastosowano wiele wolno poruszających się dronów kamikadze Shahed, które miały nadwyrężyć siły obrony powietrznej i zidentyfikować jej stanowiska, następnie pociski manewrujące, a na koniec uderzono szybszymi i trudniejszymi do przechwycenia rakietami balistycznymi - podkreślił "WSJ". 

szm/ ap/

 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj