Ze swoją dużą liczbą ludności Chiny poniosłyby „katastrofalne konsekwencje”, gdyby przyjęto politykę "odporności zbiorowej" i zrezygnowano ze stanowczych środków zapobiegania infekcjom – oświadczył we wtorek Xi w czasie wizyty w mieście Wuhan, gdzie pod koniec 2019 roku wykryto pierwsze przypadki Covid-19.

Chiny są w stanie zaakceptować tymczasowy negatywny wpływ tych środków na rozwój gospodarczy, by chronić życie i zdrowie ludzi, szczególnie dzieci i osób starszych – dodał Xi. Chińscy naukowcy twierdzili wcześniej, że bez restrykcji koronawirus mógłby spowodować w tym kraju miliony zakażeń i zgonów.

Reklama

Większość państw świata złagodziła ograniczenia covidowe po zaszczepieniu znacznego odsetka ludności, ale Chiny obstają przy strategii „zero covid” i dążą do całkowitej eliminacji wirusa. Władze stanowczo reagują nawet na pojedyncze przypadki infekcji, kierując miliony mieszkańców na przymusowe badania i zamykając w lockdownach bloki, dzielnice, a nawet całe miasta.

Od końca marca do początku czerwca w takim lockdownie znajdował się ok. 25-milionowy Szanghaj, uznawany za najbogatsze miasto Chin. W tym czasie pojawiały się liczne doniesienia o niedoborach żywności i braku dostępu do pilnie potrzebnej opieki medycznej. Sfrustrowani mieszkańcy organizowali lokalne protesty przeciwko restrykcjom i błędom organizacyjnym. Wyrazy krytyki i relacje z zamkniętego miasta były usuwane z sieci przez cenzorów.