Eurowybory. Na liście płac rosyjskiej sieci wpływu ujawniono nazwiska polityków m.in. z Niemiec, Francji i Polski

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
29 marca 2024, 13:15
AfD, Niemcy
Przedstawiciele AfD są podejrzani o przyjmowanie pieniędzy od rosyjskich propagandzistów/ShutterStock
Ujawnienie zakrojonej na szeroką skalę, finansowanej przez Moskwę operacji wywierania wpływu to "ważny cios wymierzony w rosyjski aparat propagandowy" - oceniła minister spraw wewnętrznych Niemiec Nancy Faeser. Skrytykowała polityków partii AfD, którzy według ujawnionych informacji są powiązani z aferą.

Ważne jest, że ta operacja wpływu została ujawniona przed wyborami do Parlamentu Europejskiego - powiedziała Faeser portalowi tygodnika "Spiegel".

Macki Kremla sięgają daleko

"Po raz kolejny widzimy ogromny zakres kłamstw i dezinformacji, których reżim Putina używa, aby podważyć zaufanie do naszej demokracji, wzbudzić gniew opinii publicznej i nią manipulować" - podkreśliła minister. "Te próby wywierania wpływu są wymierzone także w Niemcy" - zaznaczyła.

Fakt, że "nawet czołowi politycy AfD wielokrotnie pojawiali się na portalu dezinformacyjnym, pokazuje, że (...) stanowią oni część rosyjskiego aparatu propagandowego" – powiedziała Faeser.

Politycy na liście płac rosyjskiego portalu

W środę rząd Czech ogłosił, że jego służby specjalne odkryły finansowaną przez Moskwę sieć wywierania wpływu, która wykorzystywała praski portal informacyjny Voice of Europe do podburzania opinii publicznej w Unii Europejskiej przeciwko wspieraniu Ukrainy w wojnie z Rosją.

Przedstawiciele AfD protestują

Gazeta "Denik N" poinformowała, powołując się na źródłach w służbach wywiadowczych, że sieć wpływu płaciła również w gotówce politykom z Niemiec, Francji, Polski, Belgii, Holandii i Węgier podczas ich wizyt w Pradze. Portal rozpowszechniał m.in. wywiady z politykami AfD Maximilianem Krahem i Petrem Bystronem, którzy zajmują pierwsze i drugie miejsce na liście ugrupowania w czerwcowych wyborach europejskich.

Portal "Spiegla" napisał w czwartek wieczorem, że według badań przeprowadzonych przez ten tygodnik i czeski "Denik N" "zachodnie służby wywiadowcze podejrzewają m.in. (...) Bystrona o otrzymywanie pieniędzy od prorosyjskiej sieci. On sam mówi o +oszczerstwie+".

Z Berlina Berenika Lemańczyk

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj