Alarm w bazie NATO: nielegalne wtargnięcie i zagrożenie jakości wody

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
15 sierpnia 2024, 17:59
Bundeswehra
Bundeswehra/Shutterstock
Podejrzenia o sabotaż i próby nielegalnego wtargnięcia wstrząsnęły niemiecką armią. Podczas rutynowych kontroli stwierdzono „odbiegające od normy wartości” w wodzie pitnej oraz zauważono dziurę w ogrodzeniu bazy wojskowej. Minister obrony Pistorius podkreślił, że sytuacja jest traktowana bardzo poważnie, a bezpieczeństwo zostało zaostrzone.

Śledztwo w sprawie podejrzenia o nielegalne wtargnięcie i sabotaż

Rzecznik ministerstwa obrony potwierdził, że prowadzone jest dochodzenie, "ponieważ istnieje podejrzenie próby lub faktycznego nielegalnego wtargnięcia". "Istnieje również podejrzenie sabotażu" - dodał.

Podczas prowadzonych kontroli wody pitnej stwierdzono "odbiegające od normy wartości". Następnie zauważono dziurę w ogrodzeniu, "w której mógł zmieścić się człowiek". Nadal nie jest jasne, czy istnieje związek pomiędzy jakością wody a dziurą w płocie. "Traktujemy incydent bardzo poważnie" – powiedział rzecznik.

Stwierdzono zanieczyszczenie wody pitnej i podejrzenie związane z dziurą w ogrodzeniu

Jak informował w środę portal tygodnika "Spiegel", armia wezwała żołnierzy i personel cywilny, aby w żadnym wypadku nie pili zanieczyszczonej wody.

Wojskowe ostrzeżenie: żołnierze i personel cywilny alarmowani o zanieczyszczonej wodzie

"W ogólnie napiętej sytuacji podejrzane obserwacje poczyniono również na obrzeżach bazy lotniczej NATO w Geilenkirchen, skąd startują i lądują loty zwiadowcze" - przypomniał tagesschau. W rezultacie podniesiono poziom alertu w bazie.

Podniesiony poziom alertu w bazie lotniczej NATO w związku z podejrzanymi obserwacjami

Minister obrony zalecił wzmożoną czujność po incydentach. "Zareagowaliśmy szybko w obu lokalizacjach, zablokowaliśmy dostęp, zaostrzyliśmy kontrole, wezwaliśmy organy śledcze i zorganizowaliśmy testy laboratoryjne. Incydenty te pokazują, że musimy zachować czujność" - powiedział Pistorius portalowi tygodnika "Spiegel". "Oczywiście dokonujemy również przeglądu naszych planów bezpieczeństwa po tych incydentach i dostosowujemy je w razie potrzeby. Zostało to już zlecone" - podkreślił.

Z Berlina Berenika Lemańczyk (PAP)

bml/ fit/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj