Tymczasowe zamknięcie siedmiu przejść kolejowych
W środę Rosja tymczasowo zamknęła siedem kolejowych przejść granicznych z Finlandią, Estonią i Łotwą dla ruchu osób, pojazdów oraz przewozu towarów. Decyzję wprowadzono na mocy rozporządzenia rosyjskiego rządu, które nie zawiera jednak uzasadnienia ani terminu obowiązywania ograniczeń. Jak podał portal Moscow Times, pięć zamkniętych przejść znajduje się na granicy z Finlandią oraz po jednym z Estonią i Łotwą.
Moskwa chce, by Zachód gubił się w domysłach
Jak w rozmowie z PAP ocenił Filip Rudnik, specjalista w Zespole Rosyjskim Ośrodka Studiów Wschodnich, Moskwa w ten sposób próbuje sprawić, by Zachód gubił się w domysłach. Zarazem dba o to, by atmosfera na wschodniej flance NATO była ustawicznie podgrzewana, czemu służy wiele rosyjskich działań.
– Postrzegałbym to w kategorii kontynuacji tego, co dzieje się od kilku miesięcy. Rosjanie przecież oskarżają kraje bałtyckie o udostępnianie przestrzeni powietrznej dla ukraińskich bezzałogowców, aby te mogły razić cele w głębi Rosji, choć kraje bałtyckie uznają oskarżenie za bezpodstawne - przypomniał ekspert.
Rosjanie, m.in. grożąc krajom bałtyckim, czy zamykając przejścia graniczne, próbują - zdaniem eksperta - wzbudzić zainteresowanie NATO i wywołać rozmowy o przebudowie architektury bezpieczeństwa w Europie. Sami zaś chcą pokazać, że mają ewentualnie przestrzeń do deeskalacji.
Oddziaływanie psychologiczne Kremla
W ocenie Rudnika, oprócz oddziaływania psychologicznego, decyzja Kremla nie będzie miała innych znaczących skutków, w tym gospodarczych. – Na pewno uderzy to w przewoźników towarów. Pamiętajmy jednak, że nie mówimy o dużych wolumenach, bo wymiana handlowa w relacji państwa UE–Rosja znacznie zmalała i jej dalsze ograniczenie czy nawet przerwanie nie stanowi zagrożenia dla gospodarek poszczególnych państw – zaznaczył ekspert OSW.
Wymiana towarowa
Po 2022 r. wymiana towarowa i przepływ osób między Rosją, a państwami bałtyckimi oraz Finlandią uległy dużemu ograniczeniu. Jak podał Reuters, Finlandia w grudniu 2023 r. zamknęła wszystkie drogowe przejścia graniczne z Rosją, co doprowadziło do praktycznego wstrzymania regularnego ruchu pasażerskiego między krajami, z wyjątkiem sporadycznych przypadków transportu kolejowego i specjalnych przewozów.
Jeśli chodzi o państwa bałtyckie, ruch towarowy przez granice z Rosją został znacznie zredukowany w latach 2022–2024 w związku z sankcjami nałożonymi na Rosję przez UE w związku z inwazją na Ukrainę oraz decyzjami operatorów logistycznych o ograniczaniu połączeń. Jak wynika z danych Eurostatu, handel między UE a Rosją w tym okresie spadł o ponad połowę w ujęciu wartościowym, co przełożyło się również na ograniczenie wykorzystania infrastruktury granicznej w Estonii, na Łotwie i Litwie.
Według fińskiego operatora kolejowego VR Group od 2022 r. regularne pasażerskie połączenia kolejowe między Helsinkami, a Rosją zostały zawieszone, a ruch towarowy utrzymuje się na poziomie marginalnym, obejmując głównie pojedyncze przewozy specjalistyczne i tranzytowe.
Doniesienia o rozbudowie infrastruktury wojskowej
W przeciwieństwie do wielu zachodnich komentatorów Rudnik nie dostrzega związku pomiędzy zamknięciem przejść kolejowych, a doniesieniami o rozbudowie rosyjskiej infrastruktury wojskowej wzdłuż granic z Norwegią, Finlandią i państwami bałtyckimi. Nie podziela również poglądu, że to preludium do mobilizacji, a uszczelnienie granicy ma zapobiec ucieczkom poborowych.
– Ta infrastruktura wojskowa jest rozbudowywana już od lat, a ostatnie doniesienia wskazują na to, że prace przyspieszyły. Być może ma to utrudnić pozyskiwanie informacji o tym, co się dzieje, natomiast nie upatrywałbym w tym pierwszorzędnego czynnika, który stał za decyzją o zamknięciu granic – powiedział ekspert.
Możliwa mobilizacja
Rozmówca PAP przypomniał, że np. podczas częściowej mobilizacji w Rosji jesienią 2022 r. poborowi uciekali głównie do Gruzji czy Kazachstanu. Granice z tymi państwami nie są tak szczelne, jak z państwami UE, łatwiej się też tam Rosjanom odnaleźć.
– Jeżeli zamykanie granic miałoby stanowić preludium do ogłoszenia mobilizacji, która – jeśli się wydarzy – to zapewne jesienią, po wyborach do Dumy Państwowej, to zwróciłbym uwagę przede wszystkim na to, co się dzieje na granicach właśnie z tymi krajami, a nie państwami UE – podkreślił Rudnik.
W czerwcu opublikowano wyniki wspólnego śledztwa dziennikarskiego przeprowadzonego przez duńskiego nadawę publicznego DR, oraz serwisy SVT (Szwecja), NRK (Norwegia), Delfi (Estonia) i Yle (Finlandia). Na podstawie analizy zdjęć satelitarnych oraz rozmów ze źródłami wojskowymi i wywiadowczymi ustalono, że Rosja buduje nowe koszary, magazyny amunicji i zaplecze logistyczne w pobliżu granic z Finlandią, Norwegią i państwami bałtyckimi. Według ustaleń dziennikarzy infrastruktura ma w przyszłości umożliwić rozmieszczenie około 115 tys. żołnierzy.
Redaktor i wydawca strony głównej, z redakcjami Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl) związany od 2010 roku. Zajmuje się tematyką stosunków międzynarodowych, polityki gospodarczej i technologicznej, bezpieczeństwa, a także psychologią, zarządzaniem i pracą. Wcześniej zajmował się naukowo teoriami społeczeństwa sieci.
