Forsal logo

Spóźniona reakcja Rosji. Energetyczny gigant tworzy własne siły antydronowe

Astrachański Zakład Przetwórstwa Gazu
Spóźniona reakcja Rosji. Energetyczny gigant tworzy własne siły antydronowe/Telegram
Ukraińska kampania nalotów na rosyjską infrastrukturę energetyczną eskaluje. Wywołała już poważny kryzys paliwowy. Jednak Kreml dopiero niedawno zaczął intensywnie rozwijać swoje mobilne grupy przeciwlotnicze, by chronić przemysłowe zaplecze kraju. Zaciąg do swoich sił antydronowych ogłosił koncern energetyczny Gazprom. Jeden z rosyjskich blogerów wojennych stwierdził, że bez takich inicjatyw obecny kryzys nigdy się nie skończy.

Gazprom tworzy własne siły antydronowe

Jak poinformował niezależny rosyjski serwis Echo, powołując się na wewnętrzne dokumenty koncernu, Gazprom zawarł porozumienie z rosyjskim Ministerstwem Obrony w sprawie utworzenia mobilnych grup ogniowych. Ich zadaniem będzie ochrona infrastruktury Gazpromu przed ukraińskimi atakami, przede wszystkim z użyciem dronów.

Kandydaci do służby będą musieli przejść badania lekarskie, szczegółową procedurę kwalifikacyjną oraz dwumiesięczne szkolenie. Następnie podpiszą trzyletni kontrakt na służbę w rezerwie mobilizacyjnej, który pozwoli im łączyć pracę cywilną z obowiązkami wojskowymi.

Podstawowym zadaniem nowych formacji ma być patrolowanie i ochrona obiektów Gazpromu. W razie potrzeby rezerwiści będą mogli zostać skierowani również do ochrony innej infrastruktury krytycznej, ale wyłącznie na terenie regionu, w którym podpisali kontrakt.

Spółka kusi kandydatów atrakcyjnymi warunkami finansowymi. Za udział w szkoleniu przewidziano miesięczną rekompensatę w wysokości 200 tys. rubli (około 9,7 tys. zł), a dodatkowe świadczenia ma wypłacać także resort obrony. Kontrakt obejmuje ponadto bezpłatne wyżywienie, umundurowanie, opiekę medyczną, ubezpieczenie oraz pokrycie kosztów przejazdów. Jednocześnie członkowie nowych formacji nie będą formalnie uznawani za żołnierzy pełniących czynną służbę wojskową.

Decyzja Gazpromu nie jest przypadkowa. Od początku 2026 r. koncern wielokrotnie informował o ukraińskich uderzeniach na swoją infrastrukturę. Celem ataków były m.in. stacje sprężarkowe obsługujące gazociągi TurkStream i Blue Stream, Astrachański Zakład Przetwórstwa Gazu oraz zakłady przetwarzania gazu i produkcji helu w obwodzie orenburskim.

Rosja rozwija mobilne grupy ogniowe

Gazprom nie jest jedyną rosyjską instytucją tworzącą własne formacje do zwalczania dronów. Już wcześniej władze obwodu leningradzkiego rozpoczęły nabór ochotników do mobilnych grup ogniowych, oferując wysokie wynagrodzenie oraz premie za zestrzelenie bezzałogowców.

Podobne rozwiązania wdrażają również rosyjskie formacje wojskowe. 4 lipca Ochotnicza Brygada Rozpoznawczo-Szturmowa "Newskij" poinformowała o rozpoczęciu rekrutacji do grup przeznaczonych do zwalczania ukraińskich dronów dalekiego zasięgu. Dzień później kanał na Telegramie "Dwaj Majorzy" przekazał, że żołnierze 810. Brygady Piechoty Morskiej Floty Czarnomorskiej już uczestniczą w działaniach takich mobilnych zespołów nad okupowanym Krymem.

Autorzy kanału ocenili również, że Rosja nie zdoła opanować kryzysu paliwowego bez stworzenia skutecznego systemu obrony przed ukraińskimi atakami. Ich zdaniem odbudowa uszkodzonych rafinerii nie przyniesie trwałych efektów, jeśli zakłady będą regularnie ponownie trafiane przez drony.

ISW: Rosja ma coraz większy problem z kadrami

Analitycy amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) zwracają uwagę, że rozwój mobilnych grup ogniowych pokazuje rosnące problemy rosyjskiej armii z podziałem dostępnych zasobów kadrowych.

Moskwa musi jednocześnie uzupełniać jednostki walczące na froncie oraz zapewniać ochronę rozległego zaplecza przemysłowego i energetycznego przed ukraińskimi nalotami. Zdaniem ISW pogodzenie tych dwóch zadań będzie coraz trudniejsze i może pogłębiać problemy z rekrutacją oraz obsadą etatów w rosyjskich siłach zbrojnych.

Zdaniem analityków to kolejny dowód na to, że wojna dronowa zmusza Rosję do angażowania ludzi i środków nie tylko na froncie, lecz także setki kilometrów za linią walk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
W. Rodak
Wojciech Rodak

Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj