Forsal logo

KN-23 nazywano "bublami Kima". Teraz to groźna broń, a Kijów nie ma amunicji do Patriotów

Rakieta KN-23
KN-23 nazywano "bublami Kima". Teraz to groźna broń, a Kijów nie ma amunicji do Patriotów/X.com
Północnokoreańskie pociski balistyczne KN-23 początkowo potrafiły chybiać w Ukrainie o kilometry i dorobiły się opinii "bubli Kima". Po dwóch latach są znacznie celniejsze. To zła wiadomość dla Kijowa: do Rosji ma trafić kolejna koreańska jednostka rakietowa z nowymi pociskami, a Ukrainie brakuje pocisków do Patriotów potrzebnych do ich zwalczania.

"Buble Kima" przestały być powodem do żartów

KN-23 to północnokoreański pocisk balistyczny krótkiego zasięgu, przypominający rosyjskiego Iskandera-M. Ma ok. 7,5 m długości i waży ok. 3,4 t. Może przenosić głowicę o masie ok. 500 kg na odległość ok. 450 km, a z lżejszym ładunkiem jego zasięg może wzrosnąć do ok. 690 km. Jest napędzany paliwem stałym i odpalany z mobilnej wyrzutni. Potrafi też manewrować w locie, co utrudnia jego przechwycenie.

Rosjanie zaczęli używać KN-23 przeciwko Ukrainie pod koniec 2023 r. Początkowo pociski spisywały się fatalnie. Według ukraińskich źródeł potrafiły chybiać o 1–3 km, pojawiały się też informacje o licznych awariach. Na początku 2025 r. błąd miał jednak spaść do zaledwie 50–100 m. Skąd tak duża poprawa? Analiza amerykańskiego ośrodka 38 North wskazuje, że problemem nie musiała być kiepska jakość północnokoreańskiej broni. Po prostu dopiero warunki prawdziwej wojny ujawniły jej słabości.

Ukraina znalazła słabość KN-23. Rosjanie pomogli ją usunąć

Podczas prób w Korei Północnej KN-23 nie sprawiały podobnych problemów. W Ukrainie zetknęły się jednak z czymś, czego nie było na północnokoreańskich poligonach: intensywną walką elektroniczną i nowoczesną obroną przeciwrakietową.

Ukraińcy mogli zakłócać sygnały nawigacji satelitarnej wykorzystywane przez KN-23. Pocisk tracił wówczas możliwość dokładnego korygowania swojego położenia i musiał w większym stopniu polegać na nawigacji bezwładnościowej, której błąd narasta wraz z przebytą odległością. To może tłumaczyć, dlaczego początkowo KN-23 chybiały nawet o kilometry.

Według ukraińskiego wywiadu w rozwiązaniu problemu pomogli rosyjscy specjaliści. Nie wiadomo, jakie dokładnie zmiany wprowadzili. Analiza 38 North wskazuje jednak, że najprawdopodobniej zwiększono odporność systemu naprowadzania na zakłócenia, dzięki czemu pociski mogły ponownie skutecznie korzystać z korekt nawigacji satelitarnej. Nie chodziłoby więc o stworzenie nowego systemu naprowadzania, lecz o usunięcie defektu, który ujawniła wojna w Ukrainie.

Na tor lotu KN-23 mogła wpływać również ukraińska obrona przeciwrakietowa. Patrioty mogły uszkadzać nadlatujące pociski, nawet jeśli nie niszczyły ich całkowicie.

Koreańczycy wysyłają kolejną jednostkę rakietową

Zmiana nabiera znaczenia właśnie teraz. Według ukraińskiego wywiadu do zachodniej Rosji ma trafić północnokoreańska jednostka rakietowa licząca około 90 żołnierzy. Może otrzymać sześć wyrzutni i nawet 120 pocisków balistycznych. Pierwsza partia, licząca 40 pocisków, miała już zostać przekazana Rosjanom.

Koreańczycy prawdopodobnie zdobyli już doświadczenie bojowe w użyciu KN-23. 38 North wskazuje, że ich jednostka rakietowa mogła działać w Rosji od listopada 2023 do grudnia 2025 r. Do września ubiegłego roku Pjongjang miał ponadto przekazać Moskwie około 250 pocisków KN-23 i KN-24.

Pjongjang dostarcza więc Rosji nie tylko broń. Jego żołnierze uczą się działania przeciwko przeciwnikowi dysponującemu Patriotami i środkami walki elektronicznej oraz zdolnemu do polowania na mobilne wyrzutnie.

Rakiety są celniejsze, a Ukrainie brakuje amunicji

Pociski balistyczne są znacznie trudniejsze do przechwycenia niż Shahedy czy pociski manewrujące. Ukraina ma niewiele systemów zdolnych skutecznie je zwalczać. Do najważniejszych należą Patrioty. Tymczasem Ukrainie zaczyna brakować pocisków do tych systemów.

W 2026 r. Ukraina otrzymała od sojuszników około jednej trzeciej liczby pocisków przechwytujących dostarczonych rok wcześniej. Niedobór jest już odczuwalny podczas rosyjskich nalotów: na początku sierpnia ukraińska obrona nie zdołała przechwycić żadnego z 24 pocisków balistycznych wystrzelonych podczas jednego z dużych ataków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
W. Rodak
Wojciech Rodak

Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKN-23 nazywano "bublami Kima". Teraz to groźna broń, a Kijów nie ma amunicji do Patriotów »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj