Przewodniczący rosyjskiej Dumy o sprawie Nawalnego: To może być prowokacja ze strony Zachodu

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
25 sierpnia 2020, 19:10
Aleksiej Nawalny
<p>Aleksiej Nawalny</p>/Shutterstock
Przewodniczący Dumy Państwowej (niższej izby parlamentu Rosji) Wiaczesław Wołodin oświadczył we wtorek, że należy zbadać sytuację wokół wypadku Aleksieja Nawalnego, bowiem może być ona próbą zaszkodzenia mu, podjętą przez obce państwa, aby oskarżyć Rosję.

Wołodin polecił, by sytuację przeanalizowała parlamentarna komisja ds. bezpieczeństwa. "Musimy wszechstronnie zbadać to, co się wydarzyło, aby zorientować się, czy nie była to ze strony obcych państw próba spowodowania uszczerbku dla zdrowia obywatela rosyjskiego w celu wywołania napięcia wewnątrz Rosji, a także sformułowania kolejnych oskarżeń pod adresem naszego kraju" - powiedział Wołodin.

Przewodniczący Dumy wezwał, by pod tym kątem przyjrzeć się wypowiedziom kanclerz Niemiec Angeli Merkel i szefa dyplomacji UE Josepa Borrella na temat Nawalnego. "Dobrze, że Merkel zareagowała i udzieliła Nawalnemu pomocy. Chcielibyśmy wierzyć, że postąpiłaby tak samo, gdyby dotyczyło to każdego innego obywatela Federacji Rosyjskiej, a nie tylko radykalnego opozycjonisty" - oznajmił Wołodin. Jednak oświadczenia Merkel i Borrella "zmuszają, by na tę sytuację popatrzeć pod innym kątem i zadać sobie pytanie, czy nie jest to prowokacja ze strony Niemiec i innych państw Unii Europejskiej" - dodał.

Zdaniem Wołodina jest znaczące, że wydarzenia związane z Nawalnym rozegrały się po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich na Białorusi, gdy - zdaniem szefa Dumy - "zaczęły się naciski z zagranicy na Rosję, by nasz kraj nie przeszkadzał w ingerowaniu w sprawy wewnętrzne Białorusi".

"Jeśli popatrzeć przez ten pryzmat, to wiele (elementów) zaczyna się układać" - oświadczył Wołodin.

Borrell poinformował w poniedziałek wieczorem, że UE domaga się od Rosji rzetelnego wyjaśnienia domniemanej próby otrucia Nawalnego, który od czwartku znajduje się w śpiączce.

Wcześniej kanclerz Merkel wraz z szefem niemieckiej dyplomacji Heiko Maasem oświadczyli, że wzywają Moskwę do "wyjaśnienia tej sprawy do samego końca i przy pełnej przejrzystości".

Nawalny od soboty jest leczony w berlińskiej klinice Charite, dokąd przewieziono go z Rosji na prośbę rodziny. Berlińscy lekarze ogłosili w poniedziałek, że dotychczasowe badania wskazują na próbę otrucia. O otruciu od początku mówili współpracownicy Nawalnego.

Polityk, który jest jednym z liderów opozycji antykremlowskiej, został hospitalizowany w czwartek w Omsku na Syberii po tym, gdy stracił przytomność na pokładzie samolotu lecącego z Tomska do Moskwy. Samolot lądował przymusowo w Omsku.

Rosyjski MSZ: Zachód zbyt pospiesznie podchwycił wersję o otruciu Nawalnego

MSZ Rosji oświadczyło we wtorek, że podczas spotkania w Moskwie z zastępcą sekretarza USA Stephenem Biegunem strona rosyjska zwróciła uwagę na "podejrzany pośpiech", z jakim USA i Unia Europejska "podchwyciły wersję" o umyślnym otruciu Aleksieja Nawalnego.

W komunikacie wydanym po rozmowach MSZ podało, że na spotkaniu strona rosyjska mówiła o "podejrzanym pośpiechu, z jakim w Waszyngtonie i Brukseli podchwycono wersję o umyślnym otruciu Nawalnego".

Zdaniem resortu "powstaje pytanie, dla kogo to jest korzystne?". Na pytanie to MSZ odpowiada w komunikacie: "w sposób oczywisty nie jest (korzystne) dla władz rosyjskich".

MSZ oświadczyło, że uważa za "głęboko obraźliwe" oskarżenia o dążenie do ukrycia prawdy, kierowane - zdaniem ministerstwa - pod adresem leczących wcześniej Nawalnego lekarzy z Omska. Resort zapewnił, że w Omsku, dokąd Nawalny trafił po utracie przytomności, lekarze udzielili opozycjoniście wykwalifikowanej pomocy medycznej.

"Liczymy na to, że również i niemieccy medycy zastosują takie profesjonalne podejście i nie dopuszczą do wykorzystania wyników ich badań laboratoryjnych do jakichkolwiek celów politycznych" - głosi komunikat.

Nawalny od soboty leczony jest w berlińskiej klinice Charite, do której został przetransportowany na prośbę rodziny.

Niemieccy lekarze oświadczyli w poniedziałek, że dotychczasowe badania wskazują na próbę otrucia rosyjskiego opozycjonisty. W jego organizmie wykryta została obecność toksycznych inhibitorów cholinoesterazy. Według lekarzy nie jest jeszcze znana konkretna substancja, którą próbowano otruć Nawalnego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj