Przedstawiciele krajów G7 wzywają Rosję do uwolnienia Nawalnego i jego zwolenników

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 stycznia 2021, 20:57
Aleksiej Nawalny
<p>Aleksiej Nawalny</p>/ShutterStock
Ministrowie spraw zagranicznych państw grupy G7 potępili we wtorek we wspólnym oświadczeniu aresztowanie antykremlowskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego i wezwali do jego bezzwłocznego uwolnienia, jak również do zwolnienia osób zatrzymanych na demonstracjach w jego obronie.

"Wspólnie potępiamy motywowane politycznie aresztowanie Aleksieja Nawalnego" - podkreślili w swoim liście ministrowie spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii, USA, Japonii, Niemiec, Francji, Włoch i Kanady. Wezwali również władze Rosji do "natychmiastowego i bezwarunkowego" uwolnienia Nawalnego.

W opublikowanym na stronach ministerstwa spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii, sprawującej obecnie rotacyjne przewodnictwo w G7, wspólnym stanowisku dyplomaci podkreślili również swoje głębokie zaniepokojenie arbitralnym zatrzymaniem tysięcy pokojowych demonstrantów i dziennikarzy podczas sobotnich manifestacji w obronie Nawalnego, które odbyły się w całej Rosji.

Ministrowie wezwali do ich natychmiastowego uwolnienia oraz do przestrzegania przez Rosję jej zobowiązań dotyczących praw człowieka, zapisanych w prawodawstwie krajowym i międzynarodowym.

"Brutalne tłumienie przez policję wolności wypowiadania poglądów jest niedopuszczalne. Te wydarzenia potwierdzają negatywną tendencję ciągłego kurczenia się w Rosji przestrzeni dla opozycji, społeczeństwa obywatelskiego, obrońców praw człowieka i niezależnych opinii" - czytamy w oświadczeniu.

Dyplomaci zauważają, że Nawalnego zatrzymano w związku z orzeczeniami sądu, które już w 2017 r. zostały uznane przez Europejski Trybunał Praw Człowieka za "arbitralne i w oczywisty sposób nieracjonalne". W kontekście próby otrucia rosyjskiego dysydenta rosyjskim środkiem bojowym Nowiczok przypominają, że "jakiekolwiek użycie broni chemicznej jest niedopuszczalne i narusza międzynarodowe normy zakazujące używania takiej broni". Dodają, że będą uważnie śledzić losy Nawalnego i każdego z zatrzymanych podczas manifestacji.

Nawalny jest jednym z liderów antykremlowskiej opozycji. W sierpniu 2020 roku podczas podróży lotniczej z Tomska do Moskwy poczuł się źle i trafił do szpitala w Omsku, a następnie był leczony w Berlinie. Według analizy niemieckich specjalistów polityka próbowano otruć Nowiczokiem. Nawalny o próbę zamachu na swoje życie oskarża prezydenta Rosji Władimira Putina i służby specjalne tego państwa.

17 stycznia Nawalny wrócił do kraju, tuż po przylocie został zatrzymany na lotnisku i aresztowany na 30 dni; 2 lutego sąd ma rozpatrzyć wniosek o odwieszenie jego zasądzonego w 2014 r. wyroku za domniemane defraudacje finansowe. W sobotę w ponad 100 miastach Rosji odbyły się demonstracje, wzywające do jego uwolnienia. Protest w Moskwie zgromadził, według różnych źródeł, od 15 do 50 tys. osób. W całym kraju podczas demonstracji zatrzymano 3770 osób, z czego 1481 w samej Moskwie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj