"Obecnie nie ma większego zagrożenia - poinformowało w środę rosyjskie ministerstwo sytuacji nadzwyczajnych - Najważniejszą rzeczą jest zapobieganie przejściu ognia na tereny zaludnione. Pożary, które są blisko, muszą być pod kontrolą i, jeśli to będzie konieczne, zwiększymy do walki z ogniem ilość sprzętu i personelu".

Mimo tych zapewnień tamtejsi mieszkańcy nie czują się bezpiecznie. "Dusimy się, nasze płuca zatruwa gryzący dym” – napisali w internetowej petycji, skierowanej do prezydenta Rosji Władimira Putina. Proszą w niej o więcej sprzętu i sił do walki z pożarami.

Reklama

Obecnie z ogniem w Jakucji, który objął ok. 800 tys. hektarów, walczy 2289 osób i 329 jednostek sprzętu, w tym 14 samolotów, które dokonały 775 zrzutów wody o wadze około 4,1 tys. ton.

W sumie, jak podaje resort, od początku obecnego sezonu w Jakucji odnotowano nieco ponad tysiąc pożarów, które powstają w wyniku wysokich temperatur w tym regionie Rosji.

"Ryzyko pożarów poważnie wzrosło praktycznie w całym kraju z powodu nienormalnej fali upałów" – mówił we wtorek minister obrony Rosji Siergiej Szojgu i przyznał, że obecnie najtrudniejsza sytuacja jest w Jakucji.

Według Copernicus Atmosphere Monitoring Service (CAMS), będącego częścią Europejskiego Centrum Prognoz Średnioterminowych, pożary lasów w Jakucji doprowadziły do uwolnienia rekordowych ilości gazów cieplarnianych. "Wciąż zbieramy informacje, aby spróbować zrozumieć, co to oznacza dla klimatu" – powiedział Mark Parrington z CAMS.

"W tym roku nie widzieliśmy jeszcze tylu pożarów w obrębie koła podbiegunowego, ale tylko w ciągu ostatnich 3-4 dni zaczęliśmy dostrzegać wiele gorących punktów i dużo dymu w tym rejonie" – podkreślił Parrington.

W Jakucku temperatury oscylują wokół 35 st. C, w Wierchojańsku – uważanym za jedno z najzimniejszych miejsc na ziemi – temperatury przekraczają 30 stopni. Według ekspertów ds. pogodowych to 8-10 stopni powyżej normy.