Dron pojmał trzech rosyjskich żołnierzy. Jest nagranie
Nagranie ze zdarzenia opublikował we wtorek ukraiński producent naziemnych bezzałogowców DevDroid. Nie wiadomo, gdzie i kiedy dokładnie powstało. Wiadomo jedynie, że bohaterem całej akcji jest Droid TW-7.62 – naziemny dron zwiadowczy wyposażony w karabin maszynowy KT-7.62.
Na filmie widzimy, jak ze zniszczonego wiejskiego obejścia kolejno wychodzą rosyjscy żołnierze – najwidoczniej zmęczeni wymianą ognia z robotem. Najpierw dwóch z nich idzie z podniesionymi rękami w kierunku drona. Posłusznie wykonują polecenia operatora bezzałogowca i kładą się na ziemi.
Po chwili dołącza do nich trzeci wojskowy. Jest lekko ranny. Krwawi. Zdejmuje kamizelkę taktyczną – by pokazać, że nie ma tam broni – i również kładzie się na śniegu. W tej pozycji, pod czujnym "okiem" robota, trzej Rosjanie czekają na zjawienie ukraińskiej grupy ewakuacyjnej, która zabrała ich na tyły.
Zaznaczmy, że nie wiadomo, czy Droid TW-7.62 działa sam, czy ze wsparciem innych bezzałogowców.
Droid TW-12.7 bronił pozycji przez półtora miesiąca
Drony naziemne, jak ten wyżej, są coraz częściej używane przez wojska Ukrainy, cierpiące na ogromne braki kadrowe, nie tylko w działaniach ofensywnych, ale także defensywnych. Wcześniej firma DevDroid opracowała robotyczny system bojowy Droid TW-12.7. Operuje on na podwoziu z gąsienicami i jest wyposażony w amerykański karabin maszynowy Browning kalibru 12,7 mm.
System może być zdalnie sterowany jednocześnie przez dwóch operatorów. Jeden może kierować platformą, a drugi samą wieżyczką z karabinem. Wyszkolenie operatora takiego drona, jak twierdzą ukraińscy żołnierze, zajmuje od tygodnia do maksymalnie półtora miesiąca.
Droid TW-12.7 był testowany na pierwszej linii przez żołnierzy z 3. Samodzielnej Brygady Szturmowej SZU. Zastąpił piechotę na pozycji, znajdującej się na skrzyżowaniu w miejscowości, z której Rosjanie co jakiś czas wyprowadzali atak. Utrzymywał ją przez półtora miesiąca. W jaki sposób?
Droid TW-12.7, co rano, przyjeżdżał w wyznaczone miejsce. Potem uczestniczył w odpieraniu rosyjskich szturmów – otwierał ogień, ilekroć żołnierze wroga pojawili się w jego zasięgu. Następnie, co wieczór, wracał na tyły, gdzie operatorzy go serwisowali i uzupełniali amunicję.
– Takie środki (drony naziemne – red.) mogą wspierać pododdziały piechoty – pomagać im zarówno w działaniach ofensywnych, jak i osłaniać je podczas obrony. Innymi słowy, mogą zdejmować z żołnierzy część obciążenia – podsumował dowódca kompanii naziemnych dronów bojowych NC13 z 3. Brygady Szturmowej w rozmowie z "Militarnyi".
Ukraiński sztab stawia na zrobotyzowane reduty
Pod koniec 2025 r. ukraiński Sztab Generalny poinformował, że – ze względu na potężne braki kadrowe w armii – chce również utworzyć na pewnych odcinkach frontu całkowicie zrobotyzowane reduty obronne. Naturalnie nie podano, kiedy i gdzie to nastąpi.