Oskarżonymi o zabójstwo 298 pasażerów i członków załogi samolotu pasażerskiego MH17 są trzej Rosjanie i Ukrainiec. Postępowanie toczy się bez ich obecności. Nikt nie oczekuje, aby czterej oskarżenie osobiście stanęli przed sądem, dlatego zdaniem mediów wyrok zapadnie zaocznie. Rosja odcina się od jakiejkolwiek odpowiedzialności za zestrzelenie samolotu.

>>> Czytaj również: Relacja z miejsca katastrofy: wszędzie leżą ciała, okoliczni mieszkańcy płaczą

Według opublikowanego w ponad dwa lata po katastrofie raportu międzynarodowego zespołu śledczego, lecący 17 lipca 2014 roku rejsem MH17 z Amsterdamu do Kuala Lumpur Boeing 777 towarzystwa Malaysia Airlines został trafiony pociskiem wystrzelono z wyrzutni przeciwlotniczej Buk-1 należącej rosyjskiej 53. Rakietowej Brygady Przeciwlotniczej, która została "wypożyczona" donieckim separatystom, a potem wróciła na terytorium Rosji. Raport zawiera również nazwiska czterech podejrzanych o sprawstwo tragedii, którzy są obecnie oskarżonymi o ten czyn.

>>> Czytaj również: Katastrofa MH17: trzej Rosjanie i Ukrainiec usłyszą zarzuty

Reklama

Wspomniana czwórka to: „minister obrony DRL”, emerytowany oficer rosyjskiego GRU Igor Striełkow alias Igor Girkin, jego ówczesny zastępca i również były oficer rosyjskiego wywiadu wojskowego Siergiej Dubiński, pułkownik rosyjskich wojsk powietrznodesantowych Oleg Pułatow oraz członek jednostki rozpoznawczej wywiadu DRL Leonid Charczenko.

Proces toczy się w ściśle strzeżonym budynku na skraju portu lotniczego Amsterdamu Schiphol (czytaj Skiphol). Postępowanie przed holenderskim sądem może potrwać do przyszłego roku. W pierwszym dniu będą rozpatrywane kwestie proceduralne. Dotychczas zebrano 36 tys. stron akta sprawy.

Piet Ploeg, rzecznik społecznej inicjatywy Fundacja Katastrofy MH 17, oświadczył, że jest to bardzo ważny dzień. "Rodziny czekały pięć i pół roku. Mamy nadzieję, że teraz prawda wyjdzie na jaw," - powiedział holenderskiej agencji ANP. Ploeg stracił w katastrofie brata, bratową i bratanka.