Ukraina ma problem z ustawą o mobilizacji. O co chodzi?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 stycznia 2024, 13:56
Ukraiński żołnierz
Ukraina ma problem z ustawą o mobilizacji. O co chodzi?/Shutterstock
Ukraina ma duży problem z nową ustawą o mobilizacji; kilka tygodni dyskusji na ten temat uderzyło w słupki poparcia dla instytucji władzy i teraz nikt nie chce brać na siebie za nią odpowiedzialności - pisze w czwartek opiniotwórczy portal Ukraińska Prawda.

Pierwszy projekt ustawy mobilizacyjnej, złożony przez rząd do Rady Najwyższej (parlamentu) w grudniu, został odwołany. „(…) Nie chciały go poprzeć nie tylko siły opozycyjne, ale nawet większa część (prezydenckiego ugrupowania) Sługa Narodu” – wyjaśnili autorzy artykułu.

"Strach przed odpowiedzialnością za tak niepopularne decyzje okazał się ogromny"

Dyskusję o mobilizacji wywołał prezydent Wołodymyr Zełenski, który na konferencji prasowej 19 grudnia, podsumowującej mijający rok, oświadczył, że armia proponuje zmobilizowanie dodatkowych 450 - 500 tys. osób. Zastrzegł jednak, że "jest to bardzo delikatna sprawa" i że przedstawiciele armii i rządu będą jeszcze na ten temat rozmawiać, zanim projekt trafi pod obrady parlamentu.

Projekt ustawy rząd Ukrainy skierował do Rady Najwyższej 25 grudnia. Przewidywał on m.in. obniżenie wieku poborowego z 27 do 25 lat, wprowadzenie elektronicznych wezwań do wojska oraz ograniczenie praw i blokowanie kont osób uchylających się od mobilizacji.

„Dla Rady (Najwyższej) dokument ten miał być jedną z dziesiątek ustaw, która 'nadeszła z góry' i nad którą deputowani mieli szybko zagłosować. Jednak tym razem 'reżim turbo' zawiódł: strach przed odpowiedzialnością za tak niepopularne decyzje okazał się tak ogromny, że projekt nie miał szans na poparcie w sali plenarnej” – czytamy.

11 stycznia rząd odwołał swój pierwszy projekt ustawy o mobilizacji

Zdaniem Ukraińskiej Prawdy głównym problemem nie są nawet normy prawne zawarte w rządowym projekcie, lecz napięcie społeczne, które wywołuje temat powszechnej mobilizacji. Portal wyjaśnia, że przez dwa lata walki z rosyjską inwazją na pełną skalę Ukraińcy karmieni byli przez polityków i media rządowe wizjami sukcesów na froncie; w tym czasie nowa mobilizacja nie była prognozowana.

„I kiedy w jednej chwili w życie obywateli (…) nagle wkroczyła trudna rzeczywistość z potrzebą zmobilizowania 500 tysięcy ludzi, społeczeństwo doznało szoku informacyjnego” – wskazali autorzy.

W tej sytuacji 11 stycznia rząd odwołał swój pierwszy projekt ustawy o mobilizacji. Oczekuje się, że nowa wersja tego dokumentu wpłynie do parlamentu w pierwszym tygodniu lutego – napisała Ukraińska Prawda.

Z Kijowa Jarosław Junko 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj