Rynek pracy w Wielkiej Brytanii bije kolejne rekordy. W ciągu trzech miesięcy do końca lutego liczba zatrudnionych wzrosła o 179 tys. (z czego 140 tys. to kobiety) do rekordowo wysokiego poziomu. Dzięki temu bezrobocie utrzymuje się na poziomie 3,9 procent i jest najniższe od 1975 roku - podał we wtorek brytyjski Urząd Statystyczny.

Płace podstawowe wzrosły o 3,4 procent w porównaniu z poprzednim rokiem i znajdują się blisko 11-letniego maksimum. Wzrost wynagrodzeń przewyższa inflację, która w tym okresie wynosiła średnio mniej niż 2 procent.

>>> Czytaj też: Partia Brexitu może wygrać wybory do PE w Wielkiej Brytanii

Większe płace, a co za tym idzie zwiększone wydatki konsumpcyjne, pomagają utrzymać wzrost gospodarczy, mimo że firmy obniżają inwestycje w obliczu utrzymującego się impasu w sprawie brexitu.

W ocenie ekonomistów Bloomberga, wzrost zatrudnienia odzwierciedla problemy z produktywnością. Ponieważ produktywność godzinowa ledwo rośnie, firmy muszą stale zwiększać liczbę pracowników, aby zaspokoić popyt. Wzrost liczby pracujących może też być efektem zamieszania z brexitem. W obawie przed bezumownym wyjściem z UE, firmy wolą zatrudniać ludzi, zamiast podejmować decyzje o dużych inwestycjach kapitałowych.

Sytuacja na rynku pracy, a szczególnie gwałtowny wzrost płac, wzbudza niepokój w Banku Anglii. Jednak nierozstrzygnięte kwestie brexitu wstrzymują bank centralny przed podniesieniem stóp procentowych w najbliższym czasie.

>>> Czytaj też: Twardy brexit zmniejszy emerytury Polaków pracujących na Wyspach