Przebywający w Nikozji szef dyplomacji Niemiec, sprawujących w tym półroczu przewodnictwo w Unii Europejskiej, podkreślił, że teraz od Turcji zależy stworzenie warunków, "bez dalszych prowokacji", które pozwolą na powrót do negocjacji.

Maas w ten sposób nawiązał do misji tureckiego statku Oruc Reis, który w najbliższych dniach ma przeprowadzić badania sejsmiczne w pobliżu greckiej wyspy Kastelorizo. Jego zdaniem będzie to "poważny cios” dla wysiłków na rzecz złagodzenia napięć i poprawy relacji między Unią Europejską a Turcją.

Szef niemieckiego MSZ skrytykował także ponowne otwarcie przez władze Cypru Północnego kurortu Warosia, położonego na przedmieściach miasta Famagusta, które stoi opuszczone od czasu tureckiej inwazji w 1974 roku. Krok ten poparła Ankara, wspierająca separatystyczną administrację na północy wyspy, nieuznawaną przez Greków cypryjskich.

Zdaniem Maasa decyzja ta była niepotrzebna. "Jest to działanie prowokacyjne" - ocenił.

"W pełni rozumiemy głębokie poczucie frustracji Cypru w związku z jednostronnymi krokami Turcji. Unia Europejska i Niemcy solidaryzują się z Cyprem i Grecją” - powiedział Maas po rozmowach ze swoim cypryjskim odpowiednikiem Nikosem Christodoulidesem.

Reklama

Maas podkreślił także, iż europejscy przywódcy dali czas do grudnia na rozpoczęcie negocjacji między Turcją a Grecją i Cyprem, "ale aby tak się stało, musi istnieć klimat zaufania i wiarygodności, coś, czego teraz nie ma".

Turecka marynarka wojenna poinformowała w niedzielę wieczorem, że statek Oruc Reis będzie od 12 do 20 października prowadził badania sejsmiczne we wschodniej części Morza Śródziemnego, w pobliżu Kastelorizo. W związku z tym grecki minister spraw zagranicznych Nikos Dendias zapowiedział we wtorek, że Ateny nie będą prowadzić żadnych rozmów z Ankarą tak długo, jak jednostka będzie aktywna w regionie.

Wcześniej MSZ Turcji podało w oświadczeniu, że zasięg działania statku Oruc Reis wynosi 15 km od Turcji i 425 km od Grecji i że jest to "całkowicie w obrębie tureckiego szelfu kontynentalnego".

Konflikt między Turcją a Grecją trwa od wielu lat i dotyczy m.in. podziału wód terytorialnych i praw do szelfu kontynentalnego. Grecja oskarża Turcję o prowadzenie poszukiwań ropy i gazu na obszarach morza, uznawanych przez to państwo za jego wyłączną strefę ekonomiczną. Turcja nie uznaje jednak tego podziału i twierdzi, że sporne fragmenty są częścią jej szelfu kontynentalnego. (PAP)

zm/ mal/