Przed głosowaniem przyszły kanclerz Olaf Scholz (SPD) powiedział: "Będzie to rząd trzech partii, które chcą ośmielić Niemcy do większego postępu". Istnieje teraz "szansa na nowy początek dla Niemiec" - dodał.

Ponadto Scholz potwierdził swój cel, jakim jest pozostanie w rządzie dłużej niż cztery lata. Koalicja "sygnalizacji świetlnej" (Ampelkoalition, od kolorów partii, które układają się w kolory ulicznej sygnalizacji świetlnej - PAP) bierze udział w wyścigu "o przyjazną współpracę i ponowny wybór" - powiedział Scholz na konferencji swego ugrupowania.

Reklama

Przyszły kanclerza podkreślił również, że wiele z programu wyborczego SPD znajduje odzwierciedlenie w umowie koalicyjnej. Jako przykład podał płacę minimalną w wysokości 12 euro na godzinę.

Ponadto Scholz bronił surowszych restrykcji w walce z pandemią koronawirusa, zwłaszcza wobec osób nieszczepionych, i kładł nacisk na konieczność szczepień. Jak zaznaczył jest to "najważniejsze pierwsze zadanie, z jakim musimy się zmierzyć" - chronić zdrowie obywateli i ze wszystkich sił walczyć z pandemią.

W niedzielę na konferencji partii FDP odbędzie się głosowanie nad umową koalicyjną, a w poniedziałek ogłoszony zostanie wynik głosowania Zielonych. We wtorek zostanie podpisana umowa koalicyjna, a w środę Olaf Scholz zostanie wybrany na kanclerza przez niemiecki parlament Bundestag.

We wrześniowych wyborach do Bundestagu zwyciężyła SPD.

Z Berlina Berenika Lemańczyk (PAP)