Namibia chce wydalić z kraju dyplomatów Unii Europejskiej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 kwietnia 2024, 21:40
Windhuk, stolica Namibii
Windhuk, stolica Namibii/ShutterStock
Rządząca Namibią partia SWAPO wezwała do wydalenia z kraju dyplomatów Niemiec, Finlandii, Francji, Hiszpanii, Portugalii i przedstawicieli misji UE. Oskarżyła ich o imperializm i ingerowanie w zbliżające się wybory prezydenckie, bo w ubiegłym tygodniu spotkali się z liderem partii opozycyjnej i jej kandydatem na szefa państwa, Pandulenim Itulą.

Spotkanie odbyło się w rezydencji niemieckiego ambasadora Thorstena Huttera w stolicy kraju, Windhuk. Wiceprezydentka Namibii Netumbo Nandi-Ndaitwah powiedziała, że było ono częścią spisku "wrogów demokracji", mającego na celu osłabienie byłych ruchów wyzwoleńczych w południowej Afryce i zainstalowanie partii, które są im przyjazne.

Trudne relacje Namibii i Niemiec

Nandi-Ndaitwah skrytykowała dodatkowo ambasadę Niemiec za sugerowanie, że powszechnie uważa się, iż Itula zostanie kolejnym prezydentem Namibii. "Co za dyplomatyczne oświadczenie, zwłaszcza ze strony kraju, z którym wciąż mamy poważny spór" - powiedziała, cytowana przez dziennik „The Namibian”.

Gazeta przypomniała, że relacje Namibii i Niemiec są trudne ze względu na nierozstrzygniętą kwestię reparacji za ludobójstwo ludów Nama i Herero, które pochłonęło dziesiątki tysięcy istnień ludzkich w latach 1904-1907. Do ludobójstwa doszło, gdy niemieckie siły cesarskie odpowiedziały na powstanie rdzennej ludności w 1904 r., umieszczając kilka tysięcy ludzi w obozach koncentracyjnych i wypędzając innych na pustynię, gdzie wielu zmarło z głodu lub odwodnienia.

W środę namibijski minister ds. stosunków międzynarodowych Peya Mushelenga wezwał na rozmowy wysłanników delegacji UE oraz ambasady Niemiec i ostrzegł ich, aby szanowali suwerenność Namibii, mimo że jest ona małym państwem.

W listopadzie Namibia wybierze nowego prezydenta

Szefowa misji UE w Namibii Ana-Beatriz Martins potwierdziła, że zorganizowano "nieformalny lunch z Itulą, aby omówić sytuację w Namibii, między innymi jego kampanię wyborczą". "Jest to część naszego ogólnego zaangażowania z odpowiednimi podmiotami w Namibii, co jest normalne dla wszystkich misji dyplomatycznych" – napisała w mediach społecznościowych Martins. Zaprzeczyła jednak, że ambasadorowie omawiali sprawy, które wchodzą w zakres kompetencji rządu Namibii: „Ani nie komentowaliśmy, ani nie przesądzaliśmy o wyniku jakichkolwiek wyborów".

W listopadzie Namibia wybierze nowego prezydenta, członków Zgromadzenia Narodowego i lokalnych radnych. W lutym zmarł prezydent Hage Geingob i krajem rządzi wiceprezydent Nandi-Ndaitwah, która jest kandydatką SWAPO na szefową państwa w listopadowych wyborach. Jeśli zostanie wybrana, będzie pierwszą kobietą na tym stanowisku w historii Namibii. Choć do wyborów zostało jeszcze ponad pół roku, już doszło do wielu incydentów przemocy z udziałem zwolenników konkurencyjnych partii politycznych.

Z Monrowii Tadeusz Brzozowski 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj