Kryzys energetyczny na unijnym horyzoncie. Czy UE ma wystarczające zapasy gazu, by przetrwać zimę?

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
9 stycznia 2025, 09:10
UE uzależniona od rosyjskiego gazu. Eksperci alarmują
Premier Słowacji Robert Fico nie zgadza się z decyzją Ukrainy o zakończeniu tranzytu rosyjskiego gazu. Czy UE realnie grozi kryzys energetyczny, czy to tylko gra pod dyktando Moskwy?/ShutterStock
Z końcem 2024 roku wygasła umowa na tranzyt rosyjskiego gazu przez terytorium Ukrainy. O tym, że błękitne paliwo ze wschodu przestanie w końcu płynąć postsowieckimi gazociągami, wiedziano od dawna. UE zdążyła się do tego przygotować. Wyjątkiem jest Słowacja, której premier Robert Fico pod koniec grudnia zeszłego roku załamywał ręce i straszył kryzysem energetycznym w Europie.

Koniec porozumienia gazowego

01 stycznia bieżącego roku przestała obowiązywać ostatnia, pięcioletnia między rosyjskim a ukraińskim na , i do . Sytuacji energetycznej w bloku nie ułatwia chłodniejsza niż zazwyczaj zima. Z pobieranych jest zdecydowanie więcej gazu, niż miało to miejsce rok temu.

Gaz zbyt szybko "ulatnia się" z europejskich magazynów

Najnowsze dane pokazują, że od listopada 2024 roku do początków stycznia 2025 roku spadły z 95 miliardów m3 do zaledwie 75 miliardów m3. Te brakujące 20 miliardów m3 stanowi ponad 25 proc. do czasu w 2022 roku. Mimo wszystko uspokaja, że gazu dla unijnych państw nie zabraknie. Nawet jeśli obecny wynosi tylko ok. 70 proc. Dla porównania rok temu wypełnione były w 85 proc.

Czy obawy premiera Fico są uzasadnione?

Niekoniecznie. Chociaż Słowacja, Węgry i Austria były ostatnimi państwami UE, które pobierały przesyłany rurociągami, to ostatnie trzy lata wojny w Ukrainie wystarczyły, by Europa z powodzeniem z niego zrezygnowała. Zastąpiły go, którego UE była w 2024 roku największym importerem.

Unia Europejska przestawiła się na LNG

S&P Global Commodity Insights oszacował, że na dzień 27 grudnia 2024 roku UE zaimportowała o 25 proc. mniej niż w 2023 roku. Poprzednie dwie łagodne zimy wpłynęły na mniejsze zużycie gazu, a jego niezużyte nadwyżki pozostały w magazynach. Mimo to do europejskich portów wpłynęło 1650 ładunków wynoszących 100 mln ton LNG. Po płynęło rozbudowaną i finalnie trafiało do magazynów w całej UE, z których obecnie jest pobierany.

Korytarz gazowy Północ-Południe

Jednym z elementów , łączącym region Morza Bałtyckiego z Adriatykiem i Morzem Egejskim oraz wschodnią częścią Morza Śródziemnego i Morzem Czarnym jest . Pozwala on na przesyłanie gazu dostarczonego przez z Morza Północnego lub w formie . Tak więc obawy premiera Fico o jego kraju mają raczej charakter polityczny, wskazują na bardzo .

W co gra Fico?

Problem zostanie poruszony na dzisiejszym spotkaniu Fico i jego zastępczyni, minister gospodarki Denisy Sakovej, z unijnymi urzędnikami w Brukseli. Na razie, mimo chłodniejszej niż się do tego przyzwyczailiśmy zimy, nic nie wskazuje, że nad UE nadciąga potężny . Do unijnych portów wciąż docierają statki z LNG. A nawet jeśli pogoda się pogorszy i zapotrzebowanie na gaz gwałtownie wzrośnie, to zawsze Europa będzie mogła zwiększyć import LNG. Jak pokazują statystyki, wciąż jeszcze na Starym Kontynencie są wolne moce przerobowe i przesyłowe.

źródło: euronews.com

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj