Fine: Nasi przeciwnicy próbują zadomowić się w Arktyce
Fine, kongresmen z Florydy, przedstawił swój projekt we wpisie na platformie X.
"Postawmy sprawę jasno, nasi przeciwnicy próbują zadomowić się w Arktyce i nie możemy na to pozwolić. Zdobywając Grenlandię, uniemożliwilibyśmy naszym przeciwnikom kontrolowanie regionu Arktyki i zabezpieczylibyśmy naszą północną flankę przed Rosją i Chinami" – napisał polityk.
Załączony dwustronicowy projekt upoważnia prezydenta do „podjęcia wszelkich niezbędnych kroków, w tym do podjęcia negocjacji z Królestwem Danii, w celu aneksji lub nabycia Grenlandii jako terytorium Stanów Zjednoczonych”. Mówi też o umożliwieniu przyspieszenia procedur, by przyjąć Grenlandię jako nowy stan.
Projekt nie jest pierwszą potencjalną ustawą na ten temat. Podobny złożył już w styczniu ubiegłego roku inny słynący z kontrowersji kongresmen Andy Ogles z Tennessee.
Jednak inicjatywa Fine'a ma znikome szanse na uchwalenie. A to dlatego, że w obliczu zaostrzającej się retoryki i gróźb Trumpa w sprawie Grenlandii, przeciwko jego działaniom wypowiedział się szereg polityków partii rządzącej z liderem Republikanów w Senacie Johnem Thunem na czele. Ten ostatni mówił w ubiegłym tygodniu, że nie uznaje działań zbrojnych za realistyczną opcję i jego zdaniem "nie jest to coś, co ktokolwiek poważnie rozważa".
Politycy Demokratów zapowiedzieli z kolei, że zgłoszą projekt rezolucji zabraniającej prezydentowi użycia siły przeciwko Grenlandii. Do głosowania na ten temat może dojść w najbliższych dniach lub tygodniach.
Wojska na Grenlandii? "Wtedy napięcia tylko wzrosną"
W niedzielę agencja Bloomberg poinformowała, że grupa europejskich państw NATO rozważa wysłanie sił zbrojnych na Grenlandię. John Bolton, były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego prezydenta USA Donalda Trumpa, w wywiadzie dla duńskiego Radia III mówił, że odradza to rozwiązanie.
– Nie sądzę, aby to (wysłanie wojsk – red.) zadziałało na Trumpa. Uważam po prostu, że wtedy napięcia tylko wzrosną – ocenił.
Na pytanie, czy Stany Zjednoczone dokonają inwazji na Grenlandię, Bolton odparł, że nie wierzy, aby Trump zdecydował się na użycie wojska. Tego rodzaju oświadczenia prezydenta nazwał "blefem".
– Trump jest odstępstwem od ogólnego nastawienia w USA, Grenlandia wiele znaczy dla niego, ale niewiele dla wielu innych, którzy nie są na jego liście płac – podkreślił.
Nie będzie inwazji? Szef MSZ Niemiec uspokaja
Obecnie z wizytą w USA przebywa niemiecki minister spraw zagranicznych Johann Wadephul. Po spotkaniu ze sekretarzem stanu Marco Rubio w Waszyngtonie stwierdził, że zainteresowanie Rosji i Chin Arktyką powoduje, że NATO musi podjąć wysiłki, by chronić w tym regionie swoje interesy. Jednocześnie przekazał, że nie dostrzega przesłanek świadczących o tym, by Amerykanie na poważnie rozważali interwencję militarną na Grenlandii.
- Z dużym zadowoleniem przyjmuję fakt, że w tym tygodniu odbędą się rozmowy między rządem Danii a administracją amerykańską - stwierdził Wadephul. Dodał, że odbędą się one w przyjaznej i partnerskiej atmosferze.
Wizyta niemieckiego dyplomaty w USA ma miejsce w kontekście gróźb prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczących siłowego przejęcia Grenlandii. Czołowi niemieccy politycy, w tym szef MSZ-u, deklarują, że o przyszłości Grenlandii powinni decydować Grenlandczycy oraz Duńczycy.