"Urzędnicy stanowi i lokalni oraz pracownicy lokali wyborczych w całym kraju naprawdę stanęli na wysokości zadania. I było bardzo niewiele skarg na sposób przeprowadzenia tych wyborów" - zaznaczyła w wywiadzie Weintraub.

Jest ona jedną z trzech komisarzy kierujących Federalną Komisją Wyborcza, niezależną agencją regulacyjną odpowiedzialną za egzekwowanie federalnego prawa dotyczącego finansowania kampanii w wyborach prezydenckich oraz do Kongresu. Powołana na to stanowisko przez obecnie urzędującego prezydenta Donalda Trumpa Weintraub jest członkinią Partii Demokratycznej, oprócz niej w kierownictwie Komisji zasiada przedstawiciel Partii Republikańskiej i jeden komisarz niezależny.

"Było bardzo niewiele uzasadnionych skarg (...) Nie ma dowodów na jakiekolwiek fałszerstwa wyborcze. Nie ma dowodów na nielegalne oddawanie głosów" - powiedziała Weintraub dodając, że osoby mające wątpliwości co do przebiegu wyborów nie muszą opierać się tylko na jej zapewnieniach, ponieważ w całym kraju proces wyborczy był obserwowany przez niezależnych ekspertów.

Trump w swoich wypowiedziach na Twitterze wielokrotnie wzywał do zaprzestania liczenia głosów, zapowiadał zaskarżanie wyników wyborów w wybranych stanach i pisał, bez podawania konkretów, o licznych nieprawidłowościach, które miały wpłynąć na wynik wyborów, w tym o nielegalnym przyjmowaniu po wyznaczonym terminie głosów oddanych korespondencyjnie.

Reklama

W niektórych stanach cały czas trwa proces zliczania głosów oddanych we wtorkowych wyborach. Według wyliczeń CNN Demokrata Joe Biden może być pewien 253 głosów elektorskich, a Republikanin Trump - 213. By zostać prezydentem, kandydat potrzebuje co najmniej 270 głosów elektorskich. W skali całego kraju Biden otrzymał jak na razie ponad 4 mln głosów więcej niż jego rywal.

W stanach, w których nie zakończyło się jeszcze liczenie głosów, Biden prowadzi w Pensylwanii (20 głosów elektorskich), Georgii (16), Arizonie (11) i Nevadzie (6), a Trump w Karolinie Północnej (15) i na Alasce (3). W każdym z tych stanów Demokrata ma przewagę zaledwie maksymalnie kilkudziesięciu tysięcy głosów.(PAP)