Kto wygra wybory prezydenckie w USA? Nowy sondaż

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 maja 2024, 09:12
Z najnowszego sondażu Reutersa i ośrodka Ipsos wynika, że prezydent USA Joe Biden prowadzi z niewielką przewagą, zaledwie jednego punktu procentowego, nad Donaldem Trumpem przed listopadowymi wyborami do Białego Domu. 28 proc. respondentów nie wskazało na żadnego z nich.

40 proc. zarejestrowanych wyborców zagłosowałoby na Bidena, Demokratę, gdyby wybory odbyły się obecnie. Trump zyskał poparcie 39 proc. Jednopunktowa przewaga prezydenta nad rywalem spadła z czterech punktów procentowych, które Biden miał w sondażu Reuters/Ipsos przeprowadzonym w dniach 4-8 kwietnia.

Trump czy Biden?

Na sześć miesięcy przed wyborami elektoratu pozostaje niezdecydowana. 28 proc. powiedziało, że nie ma swego kandydata. Skłaniają się ku opcji poparcia ewentualnego reprezentanta trzeciej partii lub w ogóle nie mieliby zamiaru głosować.

W sondażu Trump prowadzi nad Bidenem wśród mężczyzn - 41 proc. do 35 proc., podczas gdy Biden wśród kobiet - 35 proc. do 33 proc. Prowadzi też wśród respondentów bez wykształcenia wyższego, podczas gdy obecny przywódca USA miał przewagę wśród absolwentów wyższych uczelni.

W sondażu 8 proc. respondentów wybrało bratanka prezydenta Johna F. Kennedy’ego, Roberta Kennedy'ego Jr. Jest on działaczem opowiadającym się za ochroną środowiska i występującym przeciwko szczepionkom na Covid-19. Startuje na prezydenta jako kandydat niezależny.

Szalę zwycięstwa przechylą stany niezdecydowane

"Chociaż ogólnokrajowe sondaże ilustrują opinie Amerykanów dla kandydatów politycznych, faktycznie tylko kilka niezdecydowanych stanów przechyla zwykle szalę w kolegium elektorskim USA, które ostatecznie decyduje o zwycięstwie w wyborach prezydenckich" – podkreśla Reuters.

Jak dodaje, tylko dwie trzecie uprawnionych do głosowania osób wzięło udział w wyborach prezydenckich w 2020 roku, w których Biden pokonał Trumpa. Zwraca też uwagę, że obaj głowni kandydaci mają znaczne obciążenia.

Nawiązuje do procesu Trumpa w Nowym Jorku z zarzutami o zatuszowanie płatności dla aktorki w filmach dla dorosłych przed wyborami prezydenckimi w 2016 roku w zamian za jej milczenie na temat domniemanego kontaktu seksualnego. Wskazuje też na obawy o wiek Bidena – 81 lat - oraz silną krytykę ze strony części Partii Demokratycznej za jego poparcie dla Izraela w wojnie w Strefie Gazy.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj